Kocich łapek ślad na śniegu
Czarna piękność w szybkim biegu
Ile sił po ścieżce gna
Może człowiek coś jej da.
Mruczy głośno i się łasi
I zupełnie nie grymasi
Co tam w misce jest to zjada
Bez posiłku kotu biada.
Zima sroga, mróz i lód
Przeżyć to jest istny cud
Lecz szczęśliwie są dwie panie
Zawsze mają jakieś danie.
W innym miejscu całkiem blisko
Na bujaku śpi panisko
Otulony, wyglaskany
Wie że ważny jest, kochany.
Gdy łaskawie się obudzi
To nad miska pomarudzi.
To niesmaczne, to też nie
Już sam nie wie czego chce.
Po dywanach miękkich chodzi
Jego aura nie obchodzi
Zawsze kocyk jest pod łapa
Czy jest chociaż wdzięczny za to?
Wniosek jeden i myśl ta:
Koty dwa i światy dwa.
Zdj. Internet

