O roślinach

Starzec jakubek

Jak to ze starcami bywa,
wieku im już nie ubywa. 
Mogą szkodzić, mogą truć,
czasem sączy się z nich żółć.

Piękny starzec ten jakubek.
Każdy kwiatek, kubek w kubek,
tej rośliny to jest czubek.
Kwitnie długo ten jakubek.

W dniu świętego apostoła,
jest go tyle dookoła,
że nazwano go jakubkiem,
choć trującym jest paskudkiem.

zdjęcie: autor

O roślinach

Chaber łąkowy

Jak nazywa się ten kwiatek,
co ma taki dziwny płatek?
Pyta wnusia dziś dziadziusia.
Chaber. Zerwij kilka dla tatusia.

Niemożliwe! Spytam tatki.
Przecież chabry to bławatki.
Chabrów mamy ci dostatek,
w nazwie każdy ma dodatek.

Ten łąkowy chaber, polny kwiat,
zawojował prawie cały świat.
Choć to chwast, ładnie wygląda.
Pszczoły i inne owady przyciąga.

zdjęcie: autor

O roślinach

Wilczomlecz

Bardzo dziwna to roślina. 
Kwiat i liście – zielenina. 
Trochę różne te zielenie,
bo to dwa różne odcienie.

To wilczomlecz, rośnie w dziczy,
nikt gatunków ich nie zliczy.
Wszystkie możesz je dotykać.
Radzę soku ich unikać.

Jak go urwę lub skaleczę,
gęste mleczko z niego ciecze.
Wtedy palce są klejące,
co najgorsze, są trujące.

Zdjęcie: autor

O roślinach

Ślaz dziki

Zobacz, zobacz, zobacz skrzacie.
Mam go dzisiaj w aparacie.
To ślaz dziki. Powiedz tacie,
by nie szukał go już w chacie.

Można mieć go też w herbacie,
każdy zielarz jest w temacie.
Leczy dzieci, młodych i wiekowców,
żołądkowców, nieżytowców i sportowców.

A co leczy? Hmm? Nikt nie powie.
Trzeba dbać o swoje zdrowie.
Jedno zdradzę, wzrok uleczy.
Piękno wzroku nie kaleczy.

Toż to przecie malwa dzika.
Wzrokiem nikt jej nie unika.

O roślinach

Dzika róża

Rosa Canina – to najdziksza z dzikich róż. 
Chcesz ją dotknąć? Rękawice najpierw włóż. 
Listek ząbków ma dostatek.
Każdy kwiatek – pięciopłatek.

Owoce ma jajowate,
w witaminy przebogate,
na przetwory i herbatę,
czasem też na marynatę. 

Rośnie wszędzie, w wielu krajach. 
W chaszczach, skarpach, lasu skrajach.
Zwana też jest różą psią. 
Czemu tak nazwano właśnie ją?

zdjęcie: autor

O roślinach

Powój polny

Cóż to? Jaka to roślina?
To się płoży, to się wspina.
To jest znany powój polny.
Rośnie dziko, to chwast zdolny.

Nikt nie lubi go w ogrodzie,
on zasłania świat przyrodzie.
Kwiat ma biały, lub różowy,
czasem nawet purpurowy.

Powój lubią też zwierzęta,
to z dzieciństwa się pamięta.
Oczywiście nie wąchają,
lecz w całości pożerają.

foto: autor

O roślinach

Przybysz z Indonezji

Kwiatek piękny, doniczkowy.
Jego nazwa? Nie dla głowy.
Po spolszczeniu eszynantus,
ja go nazwę elegantus.

Zanim zdjęcie mu zrobiłem,
trochę przy nim pochodziłem.
Teraz widzę, że zrozumiał,
że tu dobrze będzie się miał.

On już nowe pędy tworzy,
kwiatów kilka już otworzył,
znak, że poczuł się jak u siebie.
Staram się, by miał jak w niebie.

Elegantus ma liście błyszczące,
kwiaty krwistoczerwone, niepachnące.
Lubi bardzo jasne pomieszczenia,
dużo światła, ale nie nasłonecznienia.

Z Indonezji do nas przywieziony.
Trafił więc w odległe strony.
Wymaga wyjątkowej pielęgnacji,
ale za to ma w sobie dużo gracji.

zdjęcie: autor

O roślinach

Krokusy

W ogródku, czy na trawniku,
rozproszone lub w regularnym szyku,
rosną krokusy – wiosenne kwiatki.
Wielokolorowe są z nich rabatki. 

Wiosna krokusów jest krótkotrwała.
Trwa dwa tygodnie? Miesiąc bez mała?
Szybko zastąpią je inne kwiatki,
te posadzone – najczęściej bratki. 

W górach polany są krokusowe,
chętnie w ich stronę odwracasz głowę.
To dla turystów – oznaka wiosny,
dla oczu spragnionych – widok radosny.

Chcesz mieć krokusy w swoim ogrodzie? 
Posadź cebulki w jesiennej pogodzie.
Z każdej cebulki jest jeden kwiatek.
Dość regularny to sześciopłatek. 

Zdjęcie: autor

O roślinach

Nawłoć

Nie ma jesieni bez pięknej nawłoci,

wszędzie gdzie spojrzysz, ona widok złoci.

Ta rózga złota, w obiegowej nazwie,

rośnie dość wysoko, nie szukaj jej w trawie.

Ziele z niej jest cenne, w pełnym słońca zbiorze.

Sam poszukaj na co. W czym zdrowiu pomoże. 

Czesław Niemen nawłoć mimozą nazywał.

Cudną, jak ona sama, piosenkę zaśpiewał.

O roślinach

Balkon w mieście

Co to? Rosną dynie na balkonie?
Jak tu się znalazły one?
Ktoś posadził je do skrzyni?
Tu jest miejsce ich korzeni?

Okazja to niespotykana,
by przyrodę obserwować od rana.
Podziwiać, jak szybko wzrasta
i czepia się balkonu, ta dynia wąsiasta.

W kwiatach, o żółtym kielichu,
owady nie znajdą zapachu.
Za to, każdego dnia o poranku,
jest świeży nektar w ich dzbanku.

Nagroda to za wysiłek,
by przenieść choć jeden pyłek,
z kwiatka męskiego na żeński,
by zawiązek nie odpadł maleńki.

Konkurencja jest niesłychana,
już trzmielom ta wieść przekazana,
by zapylać te dynie ozdobne,
bo ich kwiaty są w nektar zasobne.

A gdy przyjdzie pora zbiorów,
cieszymy się różnorodnością kolorów,
i kształtów. Ustawiamy nasze dynie,
na parapecie, lub półce przy kominie.