Obyczajowe

Odwilż

Zima była chciwa – śniegu dosypała,
potem mrozem ścięła i dobrze się miała. |
Słońce coraz śmielsze, nieco mocniej grzeje.
Zima zadziwiona, zapał jej topnieje.
Spływają już śniegi, mokro się zrobiło,
czyżby to Przedwiośnie drzwi swe uchyliło?
Niech wejdzie, no śmiało, uprzejmie prosimy.
Tęsknimy za ciepłem, dosyć mamy zimy!
Niech życie znów tętni, niech odtaje ziemia,
niech Wiosna zawita a wraz z nią Nadzieja 🙂

O zwierzętach, Obyczajowe

Copacabana

Na kocyku leżę sama,
to jest moja Copacabana.
Łapie więc słońca promienie
jak lata ciepłego wspomnienie.
Namiastka to tylko marna
gdyż aura jest teraz koszmarna.
Stop, koniec, nie marudzimy,
przecież jest środek zimy.
A zatem leżę i marzę,
że znów po tarasie połażę,
powącham kwiatki wiosenne
i muchy połapię – bezcenne!
Ptak gdzieś w pobliżu przeleci,
z podwórka dobiegnie śmiech dzieci.
Świat się ogrzeje, obudzi,
wesołych zobaczę znów ludzi,
bez żadnych masek na twarzy,
tak mi się marzy na plaży…..

Obyczajowe

Sezonowy król

Oto jestem całkiem nowy ,
choć niestety sezonowy.
Ciało me to w sumie woda,
stąd niestała ma uroda.
Póki zima dobrze mrozi,
to nic złego mi nie grozi.
Stoję sobie w pełnej krasie
na podwórku lub tarasie.
Byle słońce nie przygrzało
bo mnie będzie mniej, oj mało.
Lecz gdy śnieżna jest pogoda,
ta mi służy, ciała doda.
Mogę rzec więc bez pardonu,
fajny ze mnie król sezonu.

Obyczajowe

Gramy

Styczniowa niedziela, sypnęło śniegiem
dzisiaj orkiestra gra,
więc nie zwlekamy, do puszki wrzucamy
wszak każdy z nas serce ma.

Nie ma znaczenia czy to „grosz wdowi”
czy banknot jakiś może,
potrzeb jest wiele a cel to zacny
więc każdy gest tu pomoże.

Jest jeszcze coś co dzień ten zimowy
czyni prawdziwym latem:
wbrew polityce i wszelkim sporom
człowiek drugiemu dziś bratem.

O zwierzętach

Ciekawość

Oczywista oczywistość
niepotrzebna tu matura
aby wiedzieć, że ciekawość
to kocia natura.

Każda torba czy pudełko,
nawet to najmniejsze
trzeba szybko eksplorować,
to od strachu jest silniejsze.

A najlepiej wleźć do środka,
obwąchać, przymierzyć,
nawet jeśli jest za małe,
trudno w to uwierzyć.

I cóż z tego,że jest budka,
fotel czy posłanie,
trzeba wejść, i koniec kropka,
w to tanie mieszkanie.

Obyczajowe

Biało wszędzie….

Zimy w zimie było mało,
teraz śniegu dosypało,
mamy mróz oraz lód,
biało wszędzie, że aż cud.

Drzewa , krzewy mają czapy,
w śniegu grzęzną nogi, łapy.
Czysto, schludnie się zrobiło
kiedy puchem świat przykryło.

Wszystko nagle wypiękniało,
w skrzącą szatę się przebrało,
my to wszystko podziwiamy,
z okna dobry widok mamy 🙂

O zwierzętach

Jak król

Znalazłem wygodne miejsce,
nie ruszy mnie żaden trick tani,
i mruczę poranne mruczando
leżąc na nogach mej Pani.

Rozmyślam co dzień przyniesie,
który to? ach sobota,
może smakołyk dostanę,
przecież ktoś zadba o kota.

Potem się trochę pobawię,
podrapię to oraz owo,
dzień zimny jest i ponury,
drzemki więc będą bankowo.

Może popatrzę przez okno,
o wyjściu dziś nie ma mowy,
pogłaszczą mnie i przytulą,
gdy będę na to gotowy.

Państwo mnie bardzo kochają,
jestem tu najważniejszy,
pozwalam im na to łaskawie,
to ja: Król Lucek Pierwszy.

Obyczajowe

Dobre wiadomości

Dziś skrzydła mi wyrosły
w dzień szary i mokry, lecz
dla mnie jak powiew wiosny
bo pan R poszedł precz!

Zostawił krótką notatkę,
że żegna, że nie ma go już,
trwam jeszcze w niedowierzaniu,
uśmiecha się Anioł mój Stróż.

Wstecz patrzę na pole bitwy,
choć mocno poturbowana,
wstaję i idę dalej-
ta wojna jest do wygrania!

Obyczajowe

Kot w umywalce 2

Byłam już w wannie,
siedziałam na pralce,
co by tu jeszcze zrobić…
Poleżę w umywalce.

Całkiem mi tu wygodnie,
chłodno i kształt pasuje,
pobawię się szczoteczką…
O! Mięty woń tutaj czuję.

Mięta to moje klimaty,
bardzo jej zapach mnie nęci.
Spróbuję tej szczoteczki,
aż mi się w łebku kręci.

Bardzo mi dobrze tutaj,
błogość ogarnia me ciało,
a może ząbki wyczyszczę
bo mięty mi wciąż za mało.