O zwierzętach, Obyczajowe

Nieromantyczność

Czy to ty ach mój Romeo?
pyta Julia wprost z balkonu.
Rzecz nie dzieje się w Veronie
Lecz nie wadzi to nikomu.

Miejscem akcji blat kuchenny
Na nim Zdzisław podejrzliwy.
Co też w szafce robi ona?
Każdy powód jest możliwy.

Plamka z miną obojętna
Patrzy z pewnej wysokości,
Szorstka przyjaźń kociej pary,
Jest daleka od miłości.

Jak pies z kotem?
To relacje często bardzo dramatyczne.
Lecz kot z kotem to wyzwanie
Raczej mało romantyczne 😉

O zwierzętach, Obyczajowe

Przetrwać

Chyba nikogo nie dziwi,
Że gdy się jesień rozgości,
Szarugą, chłodem powieje,
Kot tam gdzie ciepło się mości.

Normalna to rzecz, zwyczajna,
Nie myślałbym o tym za wiele,
Tym razem czuję niepokój-
Wiem przecież, że źle się dzieje.

Drożyzna, węgla brakuje,
Energia i gaz drożeją.
Ludzie dostają rachunki,
Od których im włosy siwieją.

I mnie dopadła zgryzota
Bo może wyłączą media,
A zimny piec, kaloryfer
To dla mnie po prostu tragedia.

Bez światła sobie poradzę,
Mam w genach łowy w ciemności.
Dam radę bez ciepłej wody,
Mam swoje umiejętności.

No ale zimna nie znoszę,
Nie czuję się wtedy bezpiecznie.
Kąt ciepły, piec albo grzejnik
Musi być blisko, koniecznie!

Wspominam gorące lato,
Beztroski byłem, radosny.
Komu to przeszkadzało…
Cóż… Przetrwać! Byle do wiosny!

O zwierzętach, Obyczajowe

Taki klimat

Olaboga jaki upał
A ja muszę nosić futro…
Zdjąć nie mogę, nie da rady,
Może chłodniej będzie jutro?
Lubię lato, miła pora,
Długi dzień i słońce grzeje.
Ale to już jest przesada,
O co chodzi, co się dzieje!
Nawet dla mnie za gorąco,
Więc uciekam, szukam cienia,
Zwisam sobie na kanapie,
Tak mi lepiej, mam dziś lenia 😸
To globalne ocieplenie
Niesie zmiany tak znaczące.
Ciepło, cieplej, och nie mogę
Takie lato jest męczące.
Ludzie! Nie ma co udawać,
Że to nic, nie ma tematu.
Trzeba robić co możliwe
Dla planety i klimatu.

O zwierzętach, Obyczajowe

Pod gruszą

Lato coraz śmielsze,
ciepło się zrobiło
więc biegnę na taras,
gdzie zielono, miło.
Tutaj miejsc mam wiele,
Fotel, stół, kanapa,
Wszędzie już postała
moja kocia łapa.
Ludzie urlopowych
Szukać ofert muszą
Lecz to nie mój problem,
Legnę pod swą „gruszą „.
Mrużę w słońcu oczy,
Futerko wygrzewam.
Pod swą własną „palmą”…
Czegóż więcej trzeba.
Inflacja, drożyzna,
Na urlop zarobić
To zmartwienie ludzi,
Mnie to nie obchodzi.
Bo po co te nerwy,
Stres, po co to wszystko?
Mój raj wakacyjny
jest na szczęście blisko.

O zwierzętach

Kruki i wrony

Wrony, kawki, gawrony,
gatunek z cywilizacją oswojony.
W każdym mieście się przechadza.
Człowiek im już nie przeszkadza.

Wrona siwa, choć nie stara,
o porządek się nie stara.
Lubi śmieci penetrować,
gdy ma chęć czegoś skosztować.

Gniazda wysoko buduje.
Swoje młode w nich pilnuje,
okolicę obserwuje i intruzów atakuje. 

Kawka najmniejsza z tego grona,
na trawniku jest pobudzona.
Kępkę trawy powyrywa,
gdy robaki ona skrywa.

Gnieździ się w starych murach i ruinach,
czasem nawet gdzieś w kominach. 

Gawron lubi zgromadzenia 
w parkach i wolnych przestrzeniach.
W koloniach on gniazduje,
gromadnie przy tym hałasuje. 

Kruk, największy ze swych krewniaków,
nie jest widywany w stadach tych ptaków. 
Nie lubi miast. Woli bory, lasy.
Widocznie nie służą mu miejskie hałasy.

Zdjęcie: autor

O zwierzętach, Obyczajowe

Król

Witaj mój duży kolego.
No nie rób zdziwionej miny.
Fakt może i jestem mniejszy
Lecz z jednej jesteśmy rodziny.

Z tym, że ty żyjesz dziko,
Przemierzasz w Afryce sawanny.
Ja jestem udomowiony,
Królestwem mym miękkie dywan(n)y.

Ty musisz często polować.
To trudne – dochodzą mnie słuchy.
Ja zawsze mam miskę pełną,
Dla sportu łapię se muchy.

Ty musisz wciąż udowadniać,
Żeś silnym przywódcą stada.
Ja rządzę moimi ludźmi,
Mym Państwem, to wyczyn nie lada.

No dobra a teraz już zmykaj
gdzie miejsce twe – między lwy.
Król może być tylko jeden,
na pewno nie jesteś nim ty.

O zwierzętach, Obyczajowe

Nie ma mnie

Kotu potrzebna jest kryjówka,
Ot tak po prostu, żeby była.
By czmychnąć mógł przed całym światem
Gdy sytuacja jest niemiła.

Najlepiej miejsce niedostępne
Jak ciemny kącik za kanapą.
Może być szafa zasuwana,
Którą otworzyć można łapą.

Bo kot też musi złapać dystans,
Szczególnie gdy jest dużo gości.
Niejeden kota chce pogłaskać
A on ma przesyt tej miłości.

Więc jeśli uciec nie ma dokąd,
Kot się nie waha i nie miota:
Czas wtedy wdrożyć plan awaryjny,
Hop pod dywanik, i nie ma kota.

O zwierzętach

Prezent

I co to komu szkodzi,
I o co tyle krzyku,
że wnet zająłem pudło
po jakimś tam czajniku.
Ode mnie to silniejsze,
powstrzymać się nie mogę,
ja muszę w niego wcisnąć,
dwie łapy i każdą nogę.
I cóż, że karton twardy,
to dla mnie jest przygoda:
obwąchać, sprawdzić, pobyć,
nieważna jest wygoda.
Zostawcie mnie w spokoju,
nie róbcie już zamętu,
lepszego niż ja w środku
nie może być prezentu.

Riposta kota Findusa

Zgodzić z tobą się nie mogę mój kolego,
Nie mów tylko: „Tobie kocie nic do tego.”
Twój kartonik bowiem całkiem jest do … bani
Co innego piękna siatka mojej Pani!
Elastyczna, miękka, modna
Tu dopiero jest wygoda!
Zostaw karton, wskocz do siatki!
Poczuj cudną woń kiełbaski…

O zwierzętach

Piec i kot

Z całą mocą dzisiaj muszę wszystkim rzec,
Że najlepszy jest dla kota – piec.
Ekologia, ekologią, ale przecież
Nigdzie kotu tak przyjemnie, jak na piecu.

Martwi kota fakt niezmiernie ten,
Że już pieców takich coraz mniej.
Ciepło w ogon, ciepło w brzuszek,
Wszystko mogę, nic nie muszę…

Człeku drogi, zanim zmienisz piec na kaloryfer
Spytaj kota. To nie tylko kwestia na rachunku cyfer*
To odwieczne i fundamentalne prawo kota,
By na piecu lec, gdy najdzie go ochota.

*by poezja miała rym, gramatyka idzie w komin!

O zwierzętach

Ogrzać się

Coraz słabiej słońce grzeje,
idzie już jesienna słota,
czas więc znaleźć ciepłe miejsce,
najlepsze dla kota.

Kiedyś w domach były piece.
Komu one przeszkadzały?
Idealne gdy nagrzane,
Koty smacznie przy nich spały.

Dziś grzejniki pokojowe
Wąskie są i niewygodne.
Pozostaje budka, kocyk,
Na drapaku półki modne.

Kot to wieczny poszukiwacz,
Nie odkłada spraw do jutra.
Trzeba sprawdzić wszystkie opcje:
Idź futro do futra 😉