O zwierzętach

Jesienny odlot

Usłyszałam coś nad głową

Dzikie gęsi  

Wyruszają w podróż znowu

Coś je nęci 

Pragną słońca i ciepełka 

A tu słota 

Jesień zimo deszcz i mgiełka

Dobre dla nielota!

A ja dokąd poleciałabym jesienią?

Gdzieś gdzie zawsze górskie szczyty się zielenią

Gdzie jest słonko nie za ciepłe a przyjemne

Gdzie nie grożą nam temperatury, te ujemne

Gęsi widać znają drogę 

Jak co roku

Lecieć będą i za dnia

I po zmroku

A ja nielot, mi wystarczyć teraz musi

Kubek bzu czarnego od tatusia i mamusi

Lećcie lecie

Klucz wasz niebo niech przecina

A ja z kubkiem, pod kocykiem

Czekam kiedy  przyjdzie zima

O roślinach

Nawłoć

Nie ma jesieni bez pięknej nawłoci,

wszędzie gdzie spojrzysz, ona widok złoci.

Ta rózga złota, w obiegowej nazwie,

rośnie dość wysoko, nie szukaj jej w trawie.

Ziele z niej jest cenne, w pełnym słońca zbiorze.

Sam poszukaj na co. W czym zdrowiu pomoże. 

Czesław Niemen nawłoć mimozą nazywał.

Cudną, jak ona sama, piosenkę zaśpiewał.

O roślinach

Balkon w mieście

Co to? Rosną dynie na balkonie?
Jak tu się znalazły one?
Ktoś posadził je do skrzyni?
Tu jest miejsce ich korzeni?

Okazja to niespotykana,
by przyrodę obserwować od rana.
Podziwiać, jak szybko wzrasta
i czepia się balkonu, ta dynia wąsiasta.

W kwiatach, o żółtym kielichu,
owady nie znajdą zapachu.
Za to, każdego dnia o poranku,
jest świeży nektar w ich dzbanku.

Nagroda to za wysiłek,
by przenieść choć jeden pyłek,
z kwiatka męskiego na żeński,
by zawiązek nie odpadł maleńki.

Konkurencja jest niesłychana,
już trzmielom ta wieść przekazana,
by zapylać te dynie ozdobne,
bo ich kwiaty są w nektar zasobne.

A gdy przyjdzie pora zbiorów,
cieszymy się różnorodnością kolorów,
i kształtów. Ustawiamy nasze dynie,
na parapecie, lub półce przy kominie.