Obyczajowe

Bukiet imieninowy

Bukiet kwiatów przynosimy,
bo dziś Twoje imieniny.
Są żmijowce, farbowniki, 
są też polne w nim goździki.

Ślaz, co kwitnie w pięknym różu
i przymiotno, co kwiatów ma dużo.
Błękitnego uroku bukietowi dodaje,
cykoria podróżnik, co porasta rozstaje.

Chaber fioletowy z żółtą dziewanneczką,
żywokost lekarski szczypią po kwiateczku.
Lecz róża najdziksza, kolcami odgania,
każdego chętnego do kwiatów skubania.

Bo starzec jakubek, co kwitnie obficie,
innym kwiatom polnym, chciałby zatruć życie.

Czas już na życzenia
i Twych marzeń spełnienia.

Miej zdrowia dostatek
i życia stu latek.
Od bliskich czułości,
słów miłych mnogości.
Mnóstwa z wnuków pociechy,
niech ślą Ci uśmiechy.

Obyczajowe

Żywokost

Żywokost lekarski, tak to się nazywa.

Wszędzie go nie spotkasz, on w Sopocie bywa.

Rośnie sobie w chaszczach i jest wyjątkowy,

wzrok on nasz przyciąga, na stawy jest zdrowy. 

Na stawy, te w kolanach, oczywiście chore.

Posmarujesz rano, pobiegniesz wieczorem.

Rozglądaj się wokoło, może go zobaczysz. 

Mnie to się udało, oczy nim uraczysz.

Obyczajowe

Tęsknię

Moje serce skowycze
z bólu i żałości,
bo widzialam jak cierpisz…
Ja w swej bezradności
zrobić moglam niewiele…
Trzymalam Twą rękę
i widziałam na twarzy
prawdziwą udrękę.
I wiem że już byłaś
od dawna gotowa
iść do lepszego świata.
Pamiętam twe słowa:
ja odchodzę, przecież wiesz to,
nie odwracaj wzroku…
Teraz pustkę mam w sercu,
żyję w strefie mroku.
Wiem choć pojąć nie mogę
Że ciebie już nie ma…
Mija noc, wstaje dzień
Brak jednego istnienia.

Obyczajowe

Kolorowe ubranka

U nas drzewa się szanuje,
ubranka dla nich produkuje.
Rozmiar M-ka, L-ka i XL-ka,
jest to norma – niezbyt wielka.

Chyba babcie tu mieszkają,
one zawsze dobrze dbają,
o rośliny, o wnuczęta,
karmią też dzikie zwierzęta. 

Drzewa im się odwdzięczają.
Latem cień im cenny dają.
Same się nie przegrzewają.
Zimą mrozom odpór dają. 

Drzewa mają już spódniczki,
czas najwyższy na staniczki.
Pięknie jest w tej okolicy,
warto zboczyć tu z ulicy.

O zwierzętach, Obyczajowe

Wzorcowy

Myć albo nie myć oto jest pytanie!
Dla kota to żaden życiowy dylemat,
bo oczywiste, że myć się należy,
jedynie słuszna odpowiedź na temat.

Z tym, że uściślić należy zasadę,
że to nie takie sobie zwykłe mycie,
od czubków uszu po najmniejszy pazur
wylizać futro trzeba należycie.

Zbędny jest szampon, gąbka oraz mydło,
czy którykolwiek ze środków higieny.
Kot ma to wszystko na swoim języku
– proste i tanie, takie to już geny.

Do tego dobrze mieć sporo gibkości,
często nie mniejszej niż u akrobaty,
językiem sięgnąć do grzbietu czy szyi,
i myć metodycznie, dokładnie, na raty.

A kiedy futerko już gładkie i lśniące,
a kot jest wzorcowym okazem czystości,
może przyjmować zachwyty i hołdy
od domowników a także ich gości.

O roślinach, Obyczajowe

Chabrowy

Jaki byś chciała sweterek?
Chabrowy – odpowie dziecię.
I nic się nie zmieniło,
najlepszy to kolor na świecie.
Nie granat i nie niebieski,
żaden z błękitu odcieni.
CHABROWY- jedyny taki
wśród łanów zboża się mieni.
To kolor beztroski, dzieciństwa,
łąki słońcem rozgrzanej,
wędrówki niespiesznej ścieżką
w trawie gdzieś wydeptanej.
Tam rośnie mój bohater,
polny i prosty kwiatek,
pełen uroku, chabrowy
ma kolor ten bławatek.

Obyczajowe

Raj

Dziś na świat patrzę całkiem inaczej

Lekko buja się i chybocze

Czasem bzycząc przeleci robaczek

Czasem mocniej zabuja hamaczek

I sikorka raźno zaświergoce

Na te chwile poczekać jest warto

Marzyć o nich na spotkaniach w pracy

Może nawet sprzedać duszę czartom

W zamian dostać taki dzień na tacy

Dzień marzenie, piękny, cudo, cacy

Jakby raju drzwi dziś mi otwarto.

Biegnie zwinka, szelest cichy słyszę

Gruby bąk jagodniki zapyla

Cichy szum nieco mąci mą ciszę

Widzę zieleń i widzę motyla

Niech się nigdy nie kończy ta chwila…

Ja się bujam się i rymy te piszę

Jestem w raju!

Obyczajowe

List

Droga onko-koleżanko,
czy wiesz, że znamy się od roku,
i podążamy ramię w ramię
wychodząc już ze strefy mroku.

Nie wiemy o sobie aż tak wiele
a jednak więcej niż się zdaje,
każda z nas przeszła długą drogę
pomiędzy jednym i drugim majem.

Zawsze rozglądam się czy jesteś
a widok Twój cieszy ogromnie,
sił mi dodaje i otuchy,
wiem, że podobnie myślisz o mnie.

Zły los skrzyżował nasze drogi,
a może jest to przeznaczenie?
Wspieramy się i rozumiemy
bez słów, wystarczy nam spojrzenie.

I wspólne mamy to marzenie
by się NIE spotkać już w tym miejscu.
Gdy każda swoją pójdzie drogą,
zatrzymam Ciebie w swoim sercu.

Dedykuję wszystkim wspaniałym, dzielnym dziewczynom spotkanym w NIO, Warszawa.

Obyczajowe

Diance przed egzaminem

Dianka kończy ósmą klasę,
egzaminy ma za pasem,
będzie punkty z nich sumować,
szkoły średniej drzwi forsować.

Powodzenia Ci życzymy,
w myślach z Tobą je piszemy,
bo to jest duże wyzwanie,
więc czekamy wszyscy na nie.

Trochę w przyszłość wybiegamy,
szkołę średnią Ci wybieramy,
ale nie martw się kochanie,
zadecydujesz sama – zdecydowanie!

Ten co kończy podstawówkę,
musi wytrzymać tę nerwówkę,
do końca spokój zachować,
a na egzaminie nie fantazjować.

Więc do dzieła, do roboty,
to są tylko trzy przedmioty.
Potem będzie odpoczynek .
A po wakacjach – inny budynek

Obyczajowe

Bez

Bez maja nie byłoby wiosny
tak jak bez ust uśmiechu.
Bez słońca dzień jest ponury,
bez tlenu nie ma oddechu.
Bez drzew nie byłoby lasu
tak jak bez kwiatów łąki.
„Bez pracy nie ma kołaczy”,
ani też chleba bez mąki.
Bez drogi nie ma wędrówki,
bez ludzi ulica jest pusta.
Świergotu nie ma bez ptaków
i min zabawnych bez lustra.
Ubogi człek bez miłości.
Bez płaczu nie byłoby łez.
Bez masek świat jest piękniejszy
gdy wdycham ten zapach… ach, bez!