Rymy

O roślinach

Śniedek

Śniedka dostałem
i jak umiałem o niego zadbałem.
Już informacji garść przeczytałem
i chyba na długo z nim się związałem.

Śniedek wątpliwy on się nazywa.
Kwiatków nowych mu ciągle przybywa.
Gdy cebulki jesienią są posadzone,
twoje mieszkanie zimą będzie ozdobione
w kwiaty pomarańczowe albo czerwone,
na grubej łodydze osadzone.

Z rodziny hiacyntów śniedek pochodzi.
Nadmiar światła mu nie szkodzi.
Nadmiar wody mu nie służy.
Podlewaj go tak, by nie stał w kałuży.

Obyczajowe

Odwilż

Zima była chciwa – śniegu dosypała,
potem mrozem ścięła i dobrze się miała. |
Słońce coraz śmielsze, nieco mocniej grzeje.
Zima zadziwiona, zapał jej topnieje.
Spływają już śniegi, mokro się zrobiło,
czyżby to Przedwiośnie drzwi swe uchyliło?
Niech wejdzie, no śmiało, uprzejmie prosimy.
Tęsknimy za ciepłem, dosyć mamy zimy!
Niech życie znów tętni, niech odtaje ziemia,
niech Wiosna zawita a wraz z nią Nadzieja 🙂

O zwierzętach

Rattus

To nie królik, ani mysz.

Jeśli zgadniesz jesteś mistrz.

To jest rattus pospolity.

Gryzoń z niego znakomity.

Rattus wcale nie jest raptus,

zęby ostre ma jak kaktus.

Z kaczkami żyje w zgodzie.

Umie też pływać po wodzie.

Rattus? To jest nazwa naukowa.

Jaki zwierz się pod nią chowa?

Chyba wiesz już, że to szczur.

Ogon cienki ma jak sznur.

Wraz z człowiekiem świat zdobywał.

Oceany z nim przepływał.

Jak nie lubisz być tam gdzie szczury,

idź na pustynię lub w wysokie góry.

O zwierzętach

Łabędź niemy

Kto tak rzadko się odzywa?
Kto po stawie z gracją pływa?
To jakaś gęś jest XXL,
która w piórach ma tylko biel.

Łabędź niemy, choć nie gada,
czasem coś nam opowiada.
Chrząka, parska, syczy na intruza.
Nie jest to jednak przemowa duża.

Łabędź pięknie się starzeje.
Z każdym rokiem on bieleje.
Gdy majestatycznie płynie po stawie,
swe skrzydła ustawia jak żagle.
To symbol dostojeństwa i doskonałości,
także elegancji, piękna i delikatności.
Zaczarowany łabędź w balecie występował.
Z brzydkiego kaczątka w bajce się formował.

Często widzę pary zaobrączkowane,
łabędzie mocno w sobie zakochane.
Związek ich we wszystkim jest partnerski.
Bardzo trwały, jedyny, pierwszy.

O zwierzętach, Obyczajowe

Copacabana

Na kocyku leżę sama,
to jest moja Copacabana.
Łapie więc słońca promienie
jak lata ciepłego wspomnienie.
Namiastka to tylko marna
gdyż aura jest teraz koszmarna.
Stop, koniec, nie marudzimy,
przecież jest środek zimy.
A zatem leżę i marzę,
że znów po tarasie połażę,
powącham kwiatki wiosenne
i muchy połapię – bezcenne!
Ptak gdzieś w pobliżu przeleci,
z podwórka dobiegnie śmiech dzieci.
Świat się ogrzeje, obudzi,
wesołych zobaczę znów ludzi,
bez żadnych masek na twarzy,
tak mi się marzy na plaży…..

Obyczajowe

Sezonowy król

Oto jestem całkiem nowy ,
choć niestety sezonowy.
Ciało me to w sumie woda,
stąd niestała ma uroda.
Póki zima dobrze mrozi,
to nic złego mi nie grozi.
Stoję sobie w pełnej krasie
na podwórku lub tarasie.
Byle słońce nie przygrzało
bo mnie będzie mniej, oj mało.
Lecz gdy śnieżna jest pogoda,
ta mi służy, ciała doda.
Mogę rzec więc bez pardonu,
fajny ze mnie król sezonu.

Abstrakcyjne

Kość

Cześć.

O szóstej sześć,
zacząłem jeść,
ugryzłem kość
i już mam dość.

Tam była ość,
co w gardle tkwi
do samej krwi.

Chce mi się wyć,
nie mogę pić,
nie mogę łkać,
nie mogę …

Nie poddam się,
choć jest mi źle.
Ja muszę jeść,
ja muszę pić.

Nie, nie chcę tyć!
Chce mi się żyć.
Na szczęście ość,
to mała kość,
co się nie wbiła,
tylko utkwiła.

Więc odchrząknąłem,
kość poruszyłem
i wydobyłem.
Było groźnie,
teraz jest znośnie.

To historia nieprawdziwa,
ale pewnie jest możliwa.

O zwierzętach

Rudzielec

Witaj, witaj ruda damo,
Miło widzieć cię tak rano,
Gdy z rudą kitą, na śniegu,
Śniadanie spożywasz w biegu.

Dobrze włożyć coś do pyszczka,
Gdy na dworze mrozik ściska.
Śnieg przysypał ziarna, trawy.
Brak na świecie sytej strawy.

A tu miła niespodzianka
Spotyka cię tego ranka.
Słonecznik tłusty, pożywny
Dla ciebie i reszty twej leśnej rodziny.

Kiedy ja w ciepłym domku pod kocem się kryję,
Ty przemierzasz przysypane zimnym śniegiem knieje.
Jeśli mogę ci pomóc, choć trochę, pomogę.
Garść orzeszków ci sypnę. Przydadzą się na drogę.

Obyczajowe

Gramy

Styczniowa niedziela, sypnęło śniegiem
dzisiaj orkiestra gra,
więc nie zwlekamy, do puszki wrzucamy
wszak każdy z nas serce ma.

Nie ma znaczenia czy to „grosz wdowi”
czy banknot jakiś może,
potrzeb jest wiele a cel to zacny
więc każdy gest tu pomoże.

Jest jeszcze coś co dzień ten zimowy
czyni prawdziwym latem:
wbrew polityce i wszelkim sporom
człowiek drugiemu dziś bratem.

Matematyczne

Wiersz o trapezie

Trapez jamnika nam przypomina,

ma dwie podstawy i dwa ramiona.

Bo to jest jamnik bez ogona.

Zawsze podłużny ze szpicem ostrym,

a czasem nawet też z kątem prostym.

Dwa kąty, co ramienia dotykają,

w sumie, kąt półpełny dają.

Wysokość trapezu łączy podstawy.

Wszystko jest ważne, choć bez ustawy.

Nawet nie musisz zdawać matury,

aby policzyć pole tej figury.

Trzeba uśrednić obie podstawy.

Zmierzyć wysokość, też bez ustawy.

Sprawdzić jednostki, czy się zgadzają.

Pomnożyć wielkości co pole nam dają.

Chociaż to tylko rozporządzenie,

w praktyce, gwarantuje nam powodzenie.