Matematyczne

Wyrażenia

Agusi potrzebne są wyrażenia,
bez nich nie będzie miała wytchnienia.

A jak ma poznać je wszystkie z bliska,
skoro nie zmieści ich duża walizka?

Jak ma zapisać,
to co się chce,
na przykład sumę liczb a i b,
albo różnicę liczb c i d.

To początkowo wydaje się trudne,
nawet czasami jest trochę nudne.

Nie ma tu nawet czego liczyć,
bo to po prostu trzeba ćwiczyć.

Trzeba więc mocno rękawy zakasać.
Aby być mistrzem radzę zapisać:
liczbę o pięć większą od liczby b,
o dwa mniejszą od liczby d,
pięć razy większą od a dodać c,
dwa razy mniejszą niż c razy p,
połowę sumy liczb a i d,
trzykrotność iloczynu c i b,
kwadrat różnicy liczb q i p,
sumę kwadratów liczb a i b.
Jak zapisać dwa procent z c?

A jak pięć procent liczby d?
A teraz przykład podaj sama,
taki, by była to potrojona suma.

Obyczajowe

Porcelanowe gody

Wielkie u nas poruszenie,
mamy pilne zaproszenie,
od Gosi i Michała na obchody,
bo dziś ich porcelanowe gody.

Z wielką radością się wybieramy,
porcelanowy prezent spakowany mamy.
Ostatnie słowa już dobieramy
w życzeniach, które im składamy. 

W czasach trudu, udręki i znoju,
zaznajcie radości i trochę spokoju.
Dzieci, które szczęście Wam dają,
uśmiechu ciągle niech przysparzają.

Niech Wasze małżeństwo jak porcelana,
która jest białym złotem nazwana,
z każdym rokiem wartości nabiera,
a duma z rodziny niech Was rozpiera.

Życzymy Wam, byście wytrwali
i w zdrowiu złotych godów doczekali.
Niech Wasza miłość, jak porcelana,
nigdy nie będzie zarysowana. 

O roślinach

Nawłoć

Nie ma jesieni bez pięknej nawłoci,

wszędzie gdzie spojrzysz, ona widok złoci.

Ta rózga złota, w obiegowej nazwie,

rośnie dość wysoko, nie szukaj jej w trawie.

Ziele z niej jest cenne, w pełnym słońca zbiorze.

Sam poszukaj na co. W czym zdrowiu pomoże. 

Czesław Niemen nawłoć mimozą nazywał.

Cudną, jak ona sama, piosenkę zaśpiewał.

O roślinach

Balkon w mieście

Co to? Rosną dynie na balkonie?
Jak tu się znalazły one?
Ktoś posadził je do skrzyni?
Tu jest miejsce ich korzeni?

Okazja to niespotykana,
by przyrodę obserwować od rana.
Podziwiać, jak szybko wzrasta
i czepia się balkonu, ta dynia wąsiasta.

W kwiatach, o żółtym kielichu,
owady nie znajdą zapachu.
Za to, każdego dnia o poranku,
jest świeży nektar w ich dzbanku.

Nagroda to za wysiłek,
by przenieść choć jeden pyłek,
z kwiatka męskiego na żeński,
by zawiązek nie odpadł maleńki.

Konkurencja jest niesłychana,
już trzmielom ta wieść przekazana,
by zapylać te dynie ozdobne,
bo ich kwiaty są w nektar zasobne.

A gdy przyjdzie pora zbiorów,
cieszymy się różnorodnością kolorów,
i kształtów. Ustawiamy nasze dynie,
na parapecie, lub półce przy kominie.

Obyczajowe

Domek na drzewie

Czy jestem w krainie magii?
Widzę domek Babci Jagii.
Mogą mieszkać w nim krasnale,
zanim przyjdą tutaj drwale?

Lecz ta bajka jest prawdziwa,
w domku tym rodzina bywa.
Słonko grzeje, wiatr kołysze,
wszyscy lubią tutaj ciszę.

Cztery sosny dom trzymają,
woń żywicy i cień dają.
Ptaki w okna zaglądają,
śpiewem życie umilają.

Można mieszkać tak jak w niebie,
ale gdy człek jest w potrzebie,
szuka gruntu. By pod krzaczkiem…
Nie każdy ma w domu kaczkę.

O roślinach

Jarzębina

Jarzębina czerwona 
w białe kwiaty ustrojona?
Ktoś powie – zwariowała.
Nie. Ją przyroda oszukała.

Najpierw sucho się zrobiło,
potem deszczem pokropiło,
w nią wstąpiło nowe życie,
znów zakwitła dość obficie. 

W zeszłym roku też tak było.
Chyba się w niej utrwaliło,
by stroić się w białe kwiaty,
gdy owoc w czerwień bogaty. 

Może dla mnie się tak stroi?
Tuż przed moim domem stoi.
Rośnij długo jarzębino,
i ciesz oczy każdą chwilą.

Obyczajowe

Bukiet imieninowy

Bukiet kwiatów przynosimy,
bo dziś Twoje imieniny.
Są żmijowce, farbowniki, 
są też polne w nim goździki.

Ślaz, co kwitnie w pięknym różu
i przymiotno, co kwiatów ma dużo.
Błękitnego uroku bukietowi dodaje,
cykoria podróżnik, co porasta rozstaje.

Chaber fioletowy z żółtą dziewanneczką,
żywokost lekarski szczypią po kwiateczku.
Lecz róża najdziksza, kolcami odgania,
każdego chętnego do kwiatów skubania.

Bo starzec jakubek, co kwitnie obficie,
innym kwiatom polnym, chciałby zatruć życie.

Czas już na życzenia
i Twych marzeń spełnienia.

Miej zdrowia dostatek
i życia stu latek.
Od bliskich czułości,
słów miłych mnogości.
Mnóstwa z wnuków pociechy,
niech ślą Ci uśmiechy.

Obyczajowe

Żywokost

Żywokost lekarski, tak to się nazywa.

Wszędzie go nie spotkasz, on w Sopocie bywa.

Rośnie sobie w chaszczach i jest wyjątkowy,

wzrok on nasz przyciąga, na stawy jest zdrowy. 

Na stawy, te w kolanach, oczywiście chore.

Posmarujesz rano, pobiegniesz wieczorem.

Rozglądaj się wokoło, może go zobaczysz. 

Mnie to się udało, oczy nim uraczysz.