O zwierzętach

Jerzyk lotnik

Jerzyk – ptak stworzony do latania,

nie nauczył się biegania.

Nie ląduje, z tego słynie. 

Ciągle w górze. W locie płynie.

To wysoko, to znów nisko,

tam, gdzie owady są blisko.

Chętnie lot ich obserwuję,

gdy w gromadzie on poluje,

piszcząc przy tym przeokropnie.

Chyba chcą, bym nie stał w oknie.

W dzień imienin naszej Zosi,

pisk przybycie ich ogłosi. 

Choć to trudne do pojęcia,

już w dniu Święta Wniebowzięcia,

do Afryki odlatują. 

Mówi się, że tam zimują. 

To nieprawda. One tylko oczekują,

kiedy wrócić przyjdzie czas, 

do przepięknych naszych miast.

Tutaj gniazda swoje mają, 

z nich w świat młode wyprawiają.

Zdjęcie: Pixaby

Obyczajowe

Szymonowi, trzy dni przed maturą

Nie czas wertować lektury,
gdy zbliża się dzień matury.
Nie ma już dobrej pory,
aby zakuwać wzory.

Wiedz, ta matura jest wyjątkowa,
wielce nieznana, bo kowidowa.

Rada jest moja taka,
dla Ciebie, mądrego chłopaka.
Na spokój oddech trzeba wziąć,
na chwilę maskę możesz zdjąć.
Od środka nie radzę się dezynfekować,
bo potem może boleć głowa.

A jak już dowiesz się gdzie siąść,
znowu maseczkę możesz zdjąć.
Ujarzmij myśli zbyt podniebne
i napisz wszystko co potrzebne.

Zdaj polski, matmę, fizę i angola,
bo taka jest maturzysty dola.
Ten co maturę zda,
radość wielką ma.

Matura nie jest potworem.
Po niej drzwi stoją otworem,
by zostać inżynierem,
filozofem, lekarzem,
nauczycielem, doktorem, …
To nieliczne z zawodów, które Ci przedkładam,
ale żadnego z nich, nie doradzam i nie odradzam.

Czy razem z Tobą dni do matury odliczam?
Tak, potwierdzam i nie zaprzeczam.

Zdjęcie: Wikipedia Commons

O roślinach

Bratki

W naszym mieście są rabatki,
na nich kwitną pięknie bratki.
Miejskie służby je pielęgnują,
jak przekwitną, wykopują.
Wtedy sadzą inne kwiatki,
aby ładne były miejskie rabatki. 

Bratki sadzi się też w ogrodzie. 
Kwitną długo przy dobrej pogodzie. 
Rosną w skrzynkach na balkonie,
miło rano spojrzeć na nie. 

Jeden kwiatek to pięciopłatek.
Największy jest ten dolny płatek.
Żartobliwie to macocha, 
pewnie córek dwóch nie kocha. 

Górne, dwa najmniejsze, to kopciuszki,
bez nich w kwiatku byłyby pustki.
Nie zdziw się mój miły bratku,
gdy macoszki masz – zamiast bratków. 

O zwierzętach

Czapla siwa

Zobacz, zobacz, czaplę mamy.
Zdjęcia z dali jej pstrykamy.
Chlebem jej nie dokarmiamy
ona żywi się rybami.

Bezszelestnie się porusza,
jak poluje, się nie rusza.
Bystrym okiem się wpatruje
w wodę, co rybami ją częstuje.

Długa szyja w es skręcona,
nawet w locie jest złożona.
Choćbyś był najbardziej śpiący,
zbudzi cię jej głos kraczący.

Matematyczne

Trójkąt równoboczny

Dziwny to trójkąt, ale ważny,
przykład z niego jest poważny,
do obliczeń wyśmienity, 
w zastosowaniach znakomity.

W trójkącie równobocznym nic się nie psuje,
on swoje części wszystkie dubluje.
Symetralna dwusieczną powiela,
wysokość środkowej drogę przeciera. 

W punkcie, gdzie wysokości się przecinają,
również środkowe wszystkie bywają. 
Są tam symetralne i są dwusieczne, 
bo w tym trójkącie jest to konieczne.

W środku ciężkości wszystko się mieści,
dla ucznia są to radosne wieści.
Blisko stąd jest do boku trójkąta,
dwukrotnie dalej do wierzchołka kąta. 

Z długości boku trójkąta tego, 
wysokość obliczysz. To nic trudnego.
Promień koła wpisanego i opisanego,
wysokość dają. To coś nadzwyczajnego. 

Obyczajowe

Złote Gody

Choć to było przeznaczenie, 
nie opuszcza Cię myślenie,
że to ja Ciebie wybrałem.
Setki razy to słyszałem.
Małej wiary jesteś miła. 
Tyś mym przeznaczeniem była.

Ania, Leona za męża wybrała,
chociaż przyszłości swojej nie znała.
Kiedy przed Bogiem śluby składała,
w myślach, swe życie już układała.
Kto kogo wybrał? Trudne pytanie.
Każdy przy swojej wersji zostanie.

Pierwsze rocznice są papierowe,
potem drewniane, nawet cukrowe. 
Z czasem przychodzą te respektowe,
czyli srebrne, perłowe i koralowe.
Za nimi jeszcze są rubinowe,
a dla wytrwałych są szafirowe.

Małżonków marzenie, to złote gody.
Warto już wtedy patrzeć do przodu.
To co za nimi jest wprost bezkresem,
to co przed nimi, tylko okresem.
Już doczekali syna, synowej, córki i zięcia,
gromadki wnuków. Nie masz pojęcia,
jakie to ważne. To daje power, to ich nakręca.

Teraz dziękować łatwo przychodzi,
bo wiele lat wytrwali w zgodzie. 
Dziękujmy sobie za piękne dni, 
za długie lata, spełnione sny.
Sny o rodzinie, sny o wytrwaniu,
o zarabianiu i pomaganiu. 
Ale to chyba nie były sny,
wszystko osiągnęliśmy sami. My. 
Ja i Ty. 

To wiersz o Ani i o Leonie,
co znów ślubują, choć nie w welonie.

Obyczajowe

Wielkanocna święconka

Listkami bukszpanu lub borowiny,

przystrojony jest koszyk z wikliny.

Białą serwetką jest wyścielony,

wiosennym kwiatem upiększony.

W koszyczku – święconka na wielkanocne śniadanie,

to pierwszy pokarm, to pierwsze świąteczne danie.

W Wielką Sobotę jest przygotowany,

symbolicznie potrawy do niego wkładamy.

Chleb – to pożywienie i przetrwanie.

Jajko – to życie i jego odnawianie.

Sól – podstawa istnienia, chroni od zepsucia.

Chrzan – symbol krzepy i dobrego samopoczucia.

Wędlina – przynosi zdrowie i daje dostatek.

Ser biały – to przyroda i dbałość o dobytek.

Ciasto – tylko z własnego wypieku,

to symbol umiejętności jakie są w człowieku.

Baranek cukrowy z chorągiewką Alleluja,

zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią zwiastuje.

Lecz nie będzie święconki, bez jej poświęcenia,

bez święconej wody i bez pomodlenia.

zdjęcie: Wikipedia

Matematyczne

Trójkąt prostokątny

Nazwy trójkątów,
biorą się z boków lub kątów.
Ten – pół prostokąta,
ważny jest z powodu kąta.

Prostokątny trójkąt ten,
jest potrzebny tak jak tlen.
Nie ma życia uczeń w szkole,
gdy zapomni jego rolę.

Pitagoras już go badał,
dużo trudu sobie zadał.
Niedaremny był to trud.
Jego twierdzenie, to jest cud.

Okrąg na nim opisany,
z długim bokiem jest związany,
promień to przeciwprostokątnej pół.
Nie ma innych takich kół.

Małe koło, to wpisane,
to „pe” duże przez „pe” małe.
Co to znaczy? Sam poszukaj.
Pożyteczna będzie to nauka.

Znasz dwa boki trójkąta tego,
wszystko policzysz, to nic trudnego.
Obliczanie obwodu, pola i wysokości,
dzięki Pitagorasowi to przyjemności.

O zwierzętach

Ryby

To są ryby, policz ile

i zastanów się przez chwilę.

Wolno liczysz? Teraz modne.

Widzisz dwie dorodne brzany wodne.

To nie ryby zodiakalne,

to te zwykłe, te normalne.

Smukła ryba, pysk ryjkowy,

musisz wybrać się na łowy.

Czy ją złowisz na robaka?

Ona nie jest głupia taka.

Matematyczne

Wiersz o trójkącie

Wierzchołek z kąta na bok spogląda,
patrzy gdzie pada wysokość trójkąta.
Jest to jedyna z dróg takich wielu,
bo to najkrótsza droga do celu.

A gdy wysokość ten bok dopadła,
razem z tym bokiem na pole siadła.
Sprawnie przez siebie się wymnożyły,
wynik przez dwa też podzieliły.

Wszystko co trzeba szybko zrobiły,
jednostki długości także sprawdziły.
Chociaż jednostki ich się zgadzały,
jednostki pola nie dopisały, bo zapomniały.

Zdjęcie: Flickr