Rymy

Obyczajowe

Na Nowy Rok

Zaraz zmieni się nam data
Przy toaście o północy,
Stary rok to już historia
Idzie nowy w swej wszechmocy.

Co przyniesie, jaki będzie?
Trochę obaw i nadziei
Czy nasz świat tak rozedrgany
Już na lepsze się odmieni?

Czy bezpieczny będzie, dobry,
Czy ustaną wszelkie wojny?
Czy się ockną wreszcie ludzie
By docenić byt spokojny.

Czy zadbamy o planetę
By ocalić dar natury?
Czy w narodach dziś zwaśnionych
Runą nienawiści mury?

A prywatnie, w swoim świecie
Czy dość zdrowia i miłości
Nowy rok mam podaruje?
Wszystkim wszelkiej pomyślności!

Z nowym rokiem rośnie wiara
I nadzieja, że życzenia
Które dziś sobie złożymy
Szczere są i do spełnienia.

Obyczajowe

Na całe zło

Złapać dystans trzeba
w ten czas szarobury,
Uciec od trosk licznych..
dokąd? na Mazury

Ktoś pomyśli „znowu”?
Czy jej się nie znudzi?
Nigdy! bo to miejsce
Do życia mnie budzi 😊

Niegocin jak zwykle
Duszę ukołysze,
I wzrok w dal pobiegnie,
I usłyszę ciszę.

I na krótką chwilę
Życie prostsze lepsze
Wracam tu z radością
I ciągle chcę jeszcze 🤗

Rodzinne

Dla Karoliny

Karolina?
Zdrobnień nie uznaje i każdemu to wyznaje:

od zawsze jestem Karolina,
a nie jakaś „karolinka”.

Dziś obchodzisz urodziny.
Szczęścia, zdrowia Ci życzymy.
Bądź jak zwykle uśmiechnięta,
nie tylko w dniu Twojego święta.

Trochę świata już poznałaś,
wielu ludzi w nim spotkałaś.
Zwiedzaj zatem resztę świata,
choć ogrom jego Cię przygniata.

Do domu wracasz. Tu odpoczywasz.
Lubisz wodę. Dobrze pływasz.
Kuchnia mamy Ci smakuje,
a „karolinek”, w domu nie brakuje.

W pracy nieźle sobie radzisz.
Kto się stawia, to usadzisz.
Trzymaj formę, nie spuszczaj z tonu.
Czasami odpuść, nie jesteś z betonu.

Wiersz ten powstał na życzenie.
Zatem jedno Twe marzenie,
właśnie teraz się spełniło.
W Dniu Urodzin ma być miło.

O roślinach

Sansewiera

Tego się nie spodziewałem!
Kwiat ten od wnusi dostałem.
Jest on zwykły, doniczkowy.
Pięknie zakwitł, bo jest zdrowy.

Myślałem, że to kwiat liściowy.
Kwitnienie? Nie przyszło mi do głowy.
Nieczęsto, w tym gatunku, to się zdarza,
że pięknym kwiatem nas obdarza.

Sansewiera z Afryki pochodzi.
Trochę posuchy jej nie szkodzi.
Zwana jest wężownicą, szablami,
a nawet oślimi uszami.

Kwiat ma drobny, delikatny,
jeden w jeden akuratny.
Tylko nocą się rozwija.
Zamyka się gdy noc przemija.

Pachnie słodko, łagodnie,
i tak przez cztery tygodnie.
Czy powtórzy to w swym życiu raz jeszcze?
Może tak? Może nie? Tak wieszczę.

Obyczajowe

Przygoda w Gdyni

Lewa

Do domu dotarłam dziś sama.
Moja siostra zagubiona! W moim sercu rana.
Z kieszeni płaszcza trafiłam do szafy 
Samiutka wśród apaszek, czapek i szalików.
Mam nadzieję, że pani nie zrobiła gafy
I nie zgubiła mi siostry na jednym z chodników?

Oh! Mój los nędzny będzie bez drugiej połówki!
Schowam się  gdzieś daleko. Może do lodówki?

Jeśli prawa zaginie, ja z nią razem też.
Nie chce by na śmietniku trawiła mnie wesz…

Prawa

Upadłam nagle, sama nie wiem kiedy.
Głos pani slyszałam z oddali, słabnący
Wielkiej, oj wielkiej sobie napytałam biedy!
Czy upadłam pani chcący czy niechcący?

A co jeśli już mnie nie chce, już jej nie pasuję
Co jeśli w internecie nową parę kupuje?
Ja na deszczu noc całą moknę i truchleję.
O los lewej się martwię. Z rozpaczy szaleję.

….

Trochę trwało lecz nagle ktoś mnie podnosi 
Delikatnie. Ogląda. Strzepuje. Do domu zanosi.
Jestem uratowana! Lewą wnet zobaczę!
Czy ona to już wie? Czy dalej samotnie rozpacza?

Razem

Razem jest nam do twarzy w różowym kolorze.
I choć bardzo lubimy spacery nad morzem 
Do Gdyni już nas proszę więcej nie zabierać
Bo się po tych wizytach trudno nam pozbierać 

A tej milutkiej pani co znalazła prawą
My, dwie rękawiczki bijemy głośne brawo.

Na pamiątkę zgubionej rękawiczki odnalezionej przez Kasię 😉

O zwierzętach

REM

Wypoczynek sobie cenię
ważny to punkt rozkładu dnia
W kłębek się zwinę tam gdzie cieplutko
No i gdzie cicho, cicho sza.

I bardzo proszę mi nie przeszkadzać
Bo już zapadam w głęboki sen
Tak jest mi miło i kolorowo
Po prostu jestem w fazie REM.

Leżę na dużym i miękkim tronie
Wokół me Państwo na palcach chodzi
Moja korona się nieco zsuneła
Ech to nieważne, to nic nie szkodzi.

Wokół półmiski z dobrem wszelakim
Jest karma mokra, myszki pokotem
Jest polędwiczka, trochę śmietanki
No niezły wybór, zjem sobie potem.

Leżę na nowym miłym kocyku
Słońce przyjemnie mnie ogrzewa
Czasem zamruczę z zadowolenia
W sumie niczego mi już nie potrzeba.

Hmm, coś stuknelo, otwieram oko
Kto mnie wybudził z mej fazy REM?!
Nic się nie dzieje, jestem spokojny
Czy wszystko to było na pewno snem?

Obyczajowe

Wiosenka?

Kto to słyszał żeby w lutym
Kilkanaście stopni było
Niby zima a czuć wiosnę
Coś się paniom pokręciło.

Zima tak jak w polityce
Pragnie rządzić choć przegrana
A tu pączki, pierwsze kwiatki
I śpiew ptaków już od rana.

Idzie zmiana, to się czuje.
Zaraz marzec – wolno marzyć.
Potem kwiecień poprzeplata,
Wiele może się wydarzyć.

Wraca słońce na błękicie
Na to czekam, o tym marzę
Świat zakwitnie kolorami
Lato zagra na gitarze.

Obyczajowe

Czas na teraz

Zrywam kartkę z kalendarza
To codziennie mi się zdarza.

Nie przywrócę żadnej daty
I nie cofnę czasu straty.

Chwilę temu, już nowa chwila
I tak dzień za dniem przemija.

Wczoraj jesień, teraz zima
Ona też się nie utrzyma.

Przyjdzie wiosna, po niej lato.
I nic nie poradzisz na to.

Rok za rokiem tak ucieka,
Nie ma rady – czas nie czeka.

Z tego prosta jest nauka,
By żyć TERAZ, to jest sztuka!

Nie rozmyślać o przeszłości.
Nie obawiać się przyszłości.

TU i TERAZ, każdą chwilę
Wykorzystać, chociaż tyle.

Wszystko po coś nam się zdarza…
Nowa kartka z kalendarza.

Obyczajowe

Walentynki

Baloniki i serduszka.
I naręcza tulipanów
W rękach pań obdarowanych
Przez ich sercom bliskich panów.
Dominuje dziś czerwony
Bo to kolor jest miłości
Myślę czemu nie, w tych czasach
Nigdy dość jest życzliwości.
Tylko czemu to raz w roku
I w dodatku z kalendarza
Tej miłości okazanie
wielu ludziom się przydarza.
Czy nie warto przez rok cały
Tak po prostu miłym być
Mówić: kocham albo lubię
Byłoby nam łatwiej żyć.

Obyczajowe

Gdzie jest słońce

Słońce o nas zapomniało
Brak już siły do wstawania
Bo baterie na rezerwie
Wymagają ładowania.

Szaroburo, ciągle pada
Na wagary poszła zima
Ani mrozu ani śniegu
Żadnej normy to nie trzyma.

Dzień czy noc różnica mała
Szarych to paleta cieni
Nie ma rady trzeba przetrwać
przecież kiedyś to się zmieni.

Bo czas płynie, wszystko mija
I nie działa tu bieg wsteczny
Przyjdzie wiosna i ruszymy
W świat radosny i słoneczny.