Brunatna rdzawa brązowa… Jesień
Bieszczady
Wiatr wywiewa myśli deszcz zaciera ślady
Znamy na pamięć te wszystkie ścieżki
A odkrywamy na nowo
W kolorach brązu karminu bursztynu
Mienią się kolorowo
Szum traw ukaja, wiatr pcha przed siebie
Wędrówka męczy i sił dodaje
W dali Caryńska mieni się złotem
W zachwycie – przystaję…
Wiatrem gnane suną po niebie puchate chmury
Bieszczady ubrane w brąz po horyzont
Piękny dzień dzisiaj. Ruszamy w góry!
Na nic nie czekaj i wstań z kanapy mieszczuchu rodaku
My otuleni jesiennym zachwytem pozdrawiamy z bieszczadzkiego szlaku!






Cuda cudeńka Natury, oj wstałoby się od kompa, trudno się dziwić powiedzeniu „rzuć wszystko i jedź w Bieszczady” 😉 wierszyk mnie tam na chwilę zabrał, brawo!
PolubieniePolubienie