O zwierzętach

Fotel

Nowy mebel mi w ogrodzie postawili,
Moi Państwo są dziś dla mnie bardzo mili.
Siądę w słonku i wygrzeję stare kości
Nie planuję dziś przyjmować żadnych gości.

I poduchy jasne, chłód zapewnią mi w upalne dni
Oj! Ślad zostawiłem łapą. Trudno, wiem, że wybaczą mi
Kot to w końcu persona jest nie byle jaka
Musi gdzieś swe ciało złożyć, gdy odejdzie od drapaka.

Dobry wybór taki fotel, mówię wam.
Może kiedyś też Ci tutaj usiąść dam.

O zwierzętach

Komin i bocian

Zatkałem dziurę w kominie
Czy ktoś coś przeciwko ma?
W kominku pali się w zimie
A teraz wiosna, prawda?

Gniazdeczko mam eleganckie
Równiutko wszystko, na glanc.
I lepiej mi niż na Jamajce
W Afryce czy na Mont Blanc.

Komin mój dobrej jakości
Mogę przyjmować gości.

Tylko gdzie ludzie są moi?
Dom pusty zupełnie stoi.
Spokojnie! Gdy bocian przyleci,
Niebawem pojawią się dzieci.

Niestety bociek nie wychylił się z gniazda, kiedy robiłam zdjęcie.

Obyczajowe

Miasto

Przyjeżdżam tu od kilku lat
Tak blisko miasta, a inny tu świat
Kaczki prowadzą dzieci do szkoły pływania
Wędkarz zarzucił wędkę i cierpliwie czeka
Łabędź pióra wygładza, wróbel wróbla gania
Ryba podpływa, skubie… ucieka!
Szumi trawa, żaby pilnują swego skrzeku,
Oddychaj pełną piersią „miastowy” człowieku!

Wędkarz wstaje, siada, zarzuca, podrywa.
Czas płynie tu leniwie, mucha bzyczy, łyska pływa.

Kiedyś patrzyłam w prawo i w lewo, i widziałam… ciszę
Dzisiaj inny już widok – miasto gdzieś w tle słyszę.
Miasto swym zębem groźnym wgryza się w naturę
Domy, ten, ten i kolejny wspinają się na górę.
Chcą widok na jezioro, na kaczki i na tatarak.
To miasto jest jak buldożer, pełznie tu jak rak.

I miejsce już nie takie
Już miastem skażone.
I kaczki jakieś „miejskie”
Ptaki przestraszone.

Obrażam się na miasto, bo mi wieś odbiera
A moja oaza spokoju powoli umiera.

O roślinach

Piękni odmieńcy

Na fioletowym kobiercu dostrzegam dwóch odmieńców,

Wszyscy wokół fioletowi,

A oni różowi!

Czy to trudno tak się różnić i wybijać z tłumu?

Czy odwagi trzeba dużo? Czy to brak rozumu?

Być widocznym o poranku, w południe, wieczorem.

W fioletowym morzu błyszczeć różowym kolorem?

Odpowiedzi nie znam na moje pytania.

Ale ci odmieńcy piękni – przyznaj bez wahania!

Kiedy fioletowy dywan las zdobi na wiosnę,

Gdy świat budzi się do życia, wszystko wkoło rośnie,

Te różowe dwa kwiatuszki oko moje cieszą

Urośli na przekór reszcie i urodą… grzeszą!

Obyczajowe

Pięćdziesiątka

Różne są „pięćdziesiątki”. Żadna to przecież sztuka.
50 przeczytać książek, gdy się natchnienia szuka.
Przebiec pięćdziesiąt metrów, też każdy wręcz potrafi.
Nieco trudniej, 50 stolic wymienić na geografii.

I pięćdziesiątkę niejedną wychylić w życiu przyszło.
A czasem 50 świetlików w wieczór lipcowy błysło.
Pięćdziesięciu uczniów w klasie, to tłumek nieco za duży,
studentów tylu na auli, dobrego wykładowcę oburzy.

Kiedyś w kolejce osób 50 przed sklepem stało,
dzisiaj 50 sklepów, a ludzi w nich coś mało.

Jak widać, to zależy,
jak się 50 zmierzy.

Jest jednak taka miara, ta jedna niesamowita,
miara, na której „50” złotymi zgłoskami wyryto.
Niewielu może tą miarą życie swe wspólne zmierzyć,
i w zdrowiu, szczęściu, miłości – Złote Gody przeżyć.

A dzisiaj, wy Pięćdziesiątkę witacie razem w progu.
Za dar ten wyjątkowy dziękujmy wszyscy Bogu!

W 50 rocznicę ślubu – Rodzicom, za to, że jesteśmy…

Zdjęcie: Pixabay

O zwierzętach

Balet

Ciała gibkie, elastyczne,
Ruchy płynne, miękkie, śliczne,
Pełne gracji, wyjątkowe.
Pozy ich dziś całkiem nowe:
Ten napięty niczym struna,
Drugi zwinięty w kształcie embriona.
Taniec swój tańczą w zupełnej ciszy
Na łóżku miękkim, w domowym zaciszu
Chodź, zobacz!
To koci balet.
Jeśli będziesz cicho, to ich nie obudzisz.
Widokiem takim nigdy się nie znudzisz…

O zwierzętach

Zniknąć

Muszę się schować, tak by mnie nie było
Przed tarmoszeniem i mizianiem czmycham
Gdzieś, gdzie mi będzie mięciutko i miło
Pod łóżko nie mogę, bo od kurzu kicham.

Pragnę spokoju, ciszę chcę usłyszeć
Marzę o ciepłym i miękkim kąciku.
Śnić będę wtedy o uczcie z myszek
Albo o własnym, puchatym kocyku.

Znalazłem! Mam moją najlepszą kryjówkę
W miśka się wtulę, tygrys mnie łapą dotyka
Trudno wymarzyć sobie wygodniejszą miejscówkę
Nie ma mnie teraz. Dobranoc. Ja znikam.

O zwierzętach

Rudzielec

Witaj, witaj ruda damo,
Miło widzieć cię tak rano,
Gdy z rudą kitą, na śniegu,
Śniadanie spożywasz w biegu.

Dobrze włożyć coś do pyszczka,
Gdy na dworze mrozik ściska.
Śnieg przysypał ziarna, trawy.
Brak na świecie sytej strawy.

A tu miła niespodzianka
Spotyka cię tego ranka.
Słonecznik tłusty, pożywny
Dla ciebie i reszty twej leśnej rodziny.

Kiedy ja w ciepłym domku pod kocem się kryję,
Ty przemierzasz przysypane zimnym śniegiem knieje.
Jeśli mogę ci pomóc, choć trochę, pomogę.
Garść orzeszków ci sypnę. Przydadzą się na drogę.

Obyczajowe

Sylwestrowe dumania

Budzę się rano, oczy otwieram

Na świat znajomy sennie spozieram

Dzień dziś ostatni

Roku starego

Bilans dodatni?

Zależy czego.

Podróży zagranicznych – nie było,

Koncertów symfonicznych – brak,

Dni spędzonych w domu – tych znacznie przybyło,

Czasu z najbliższą rodziną – oj tak!

Z tym starym rokiem jest jak ze wszystkim

Był czasem dobry a czasem zły.

Jak w górach, kiedy idziesz szlakiem a w koło ciebie mgły.

Nie widzisz szczytów, iść się nie chce, lecz idziesz bo prowadzi szlak.

I nagle te mgły rzedną, widzisz słońce,

I szczyty piękne, i leci ptak.

Tak kończę rok ten, mgły był pełen,

Ale i blaski swoje miał.

Pokory uczył, cierpliwości i kilka innych lekcji dał.

Co niesie nam rok nowy?

Nadzieję na normalność:

Na podróż, na kawiarnię, na spacer, na rodzinną uroczystość

bez limitów. Na zwykłą ludzką bliskość, i uścisk dłoni, i w teatrze oklaski,

Na obiad w restauracji, i na uśmiech… bez maski.

Obyczajowe

Dla Agnese

Nie potrafię pomóc, ale ciągle myślę.
Mam i w serduszku, i w duszy, codziennie.
Martwię się smutkiem i cieszę radością.
I trzymam kciuki, mocno i niezmiennie.
Pragnę uściskać i mocno przytulić,
Przystroić choinkę, kolędę zanucić.
Pogadać, się pośmiać. Byle się nie smucić.
Potańczyć, pozrzędzić na władzę i dochód,
Wyjechać we Trójkę, gdy będzie samochód.

*gościnny rym autorstwa CaterinG