To już poza mną,
już się skończyło.
Może zapomnę kiedyś,
że było.
Może się zatrą
dziesiątki twarzy-
innych pacjentów,
sióstr i lekarzy.
Z głowy ulecą
te procedury,
ciągłe wędrówki
z dołu do góry:
oddział, ruch chorych,
izba, z powrotem…
już nikt nie powie:
„teraz…a potem….”.
Może wypadnie
ze wspomnień sieci
widok kroplówki…
leci, nie leci?
kiedy się skończy?
ile zostało?
każde z tych pytań
też już wybrzmiało.
Ale zostanie
oczu spojrzenie,
pełne emocji
porozumienie:
wiem co przeżywasz,
wiem, że to boli,
siostro i bracie
wspólnej niedoli….
Autor: ag176
Refleksja
Patrzę ci w oczy przyjacielu,
tak bardzo zmienił się nasz świat,
wszystko jest po coś, w jakimś celu,
w jakim? Nie wiemy dziś, to fakt!
Widzę połowę twojej twarzy,
na szczęście resztę mam w pamięci,
stara normalność mi się marzy,
od niej jesteśmy dziś odcięci.
Nie podasz mi dziś nawet ręki,
jak dwoje obcych w mowie ciała,
mimo codziennej tej udręki,
nadzieja wciąż nam pozostała.
Przepięknie będzie i normalnie,
padniemy sobie znów w ramiona,
zaczniemy żyć nie tylko zdalnie,
odejdzie w niebyt ta „korona”.
Wspomnienie
Rysowałam Twe imię na piasku,
krótką chwilę to trwało
lecz w blasku
zobaczyłam twarz twą kochaną,
taką bliską i roześmianą.
Wtedy fala me stopy obmyła ,
imię Twoje zatarła,
jej siła
nie zdołała zabrać mi Ciebie,
bo ujrzałam Twe oczy na niebie.
Twoje oczy patrzyły promiennie
i poczułam się dobrze,
tak sennie,
zaraz jednak ptak skrzydła drżeniem
spłoszył oczu Twoich spojrzenie.
Nawet wtedy gdy obraz Twój znika,
piasek, woda, ptak ma zajęcie
zabierając mi Ciebie,
nikt nie wie…
moje serce zrobiło ci zdjęcie…
Dawno temu… ze starej szuflady 😉
O „Wadze” i jej rozwadze
Któż to jest co w swoim znaku
gwiezdnym Librę ma
(to znaczy – Wagę)? (…)
Co należy w niej podziwiać
czy urodę czy rozwagę?
Może sztukę dyplomacji
w towarzystwie, i w mediacji,
także wtedy gdy uważnie
cię wysłucha i wypyta
samej nic nie mówiąc prawie!
Taka jest ta Waga skryta!
Obdarzona intelektem,
dużym cieszy się respektem,
mami osobistym wdziękiem,
choć na zmiany z pewnym lękiem
i dystansem reaguje.
Bo szczęśliwa jest gdy czuje
się kochana i bezpieczna…
Lubi to, co ciszę niesie,
mogłaby być drzewem w lesie,
rosnąc sobie w nim dostojnie,
byle pewnie i spokojnie.
Niech Cię spokój jej nie zmyli,
bo gdy czasem się wychyli
w jedną albo w drugą stronę –
losy Twoje przesądzone!
Tak to z Wagą jest niestety,
chociaż cenne ma zalety,
kilka wad… no, prawie wcale 🙂
to pamiętaj, że dwie szale
tworzą jej kompletną postać…
Tu należy się już rozstać,
skończyć ten nieskładny wierszyk,
nie ostatni…i nie pierwszy 🙂
Wiersz napisany bardzo dawno temu…, teraz wyjrzał z szuflady,
ponieważ ma charakter dość uniwersalny dla osób spod znaku Wagi –
dedykuję go mojej Kochanej Chrześnicy Agusi obchodzącej dziś (30.09) Urodziny 🙂
Zaangażowany
Fakty mówią za siebie,
potwierdza to fota:
zdaje się, że mamy
w domu korpo-kota.
Laptop odpalony,
działa idealnie,
można się umościć
i pracować zdalnie.
Chłonąc całym sobą
maile, prezentacje,
raporty, wykresy
i dokumentacje.
Na skali korpo
– zaangażowania
Bliżej być nie można
… i nic do dodania 😉
Lato na walizkach
Siedzę sobie na krześle,
to moje wczasy pod gruszą,
mucha mi bzyczy za uchem,
lecz nawet dwie mnie nie ruszą.
Lato w swoje walizki
z pośpiechem się pakuje.
Jesień wyciąga suknie,
wygładza i koloruje.
Korzystam z każdej chwili
zanim się całkiem ochłodzi.
Wygrzewam kości, futerko,
szkoda, że lato odchodzi.
Nie martwię się aż tak bardzo,
pór roku zwykłe to zmiany,
uroki lata powrócą
tak jak wracają bociany.
Anioły są
W Centrum Onkologii
korytarze są ponure raczej,
ludzie snują się po nich,
dziś jest jakoś inaczej.
Każdy kto tu przybywa
ma swoje demony.
Patrzę – coś się zmieniło,
Na ścianie wiszą anioły.
Podchodzę bliżej, spoglądam,
Aniołów jest poczet cały,
i jakoś raźniej od razu,
aż oczy mi się zaśmiały.
Bo oto mamy tutaj Anioła Dzieci, i Drogi życia,
Anioł Miłości i Wiedzy też są na widoku,
są też te mniej dziś ważne: Sukcesu i Bogactwa.
Lecz ja Anioła Przyjaciół i Zdrowia mam na oku.
Anioły są wokół nas,
Nie tylko te na ścianie,
przybywają z dobrym słowem,
czuwają, cokolwiek się stanie.
Czasem milczą lecz są obok,
I wcale nie w ukryciu,
nad nimi fruwa nadzieja,
że zmierzamy ku dalszemu życiu….
Dedykuję moim Aniołom 🙂
Wizerunki Anioła ( w tym na zdjęciu Anioła Przyjaciół) namalowała Pani Maria Powsińska.
Top Model
Nie truskawki, ani krówka
wizytówką Milanówka.
Ale jak to? Zapytacie.
Cóż… Lucka nie znacie 🙂
To Top Model urodzony
Na „catwalk” jest wprost stworzony!
Śmiało ciało swe wygina,
warta zdjęcia każda mina,
Każda poza niezrównana,
Słowem: kot do podziwiania!
Ale też do przytulania,
i do głaskania,
i do kochania,
… tak po prostu 🙂
Nowa miejscówka
Gdy lato odejdzie
jesień nas dopadnie
nie będzie już spania
tam gdzie tylko ładnie.
Zamknięty już taras,
w kwiatach brak kryjówki,
trzeba będzie szukać
sensownej miejscówki.
Ale bez problemu
kot porzuci zielnik
od czego jest bowiem
pokojowy grzejnik!
Można się rozciągnąć
na całej długości
i wygrzewać kości
ignorując gości.
Dylemat Kici
Myślałam siedząc w kącie
czy już jest po remoncie.
Bardzo nie lubię hałasu,
słyszę go nawet z tarasu.
Coś się w łazience zmienia,
muszę więc wstać od niechcenia
z miejscówki mej idealnej,
dokonać wizji lokalnej.
Oj, zrzedła mi szybko mina!
Gdzie się podziała kabina?
Teraz myślę nieustannie
czy się kąpać mogę w wannie…

