Rodzinne

Dla Agusi wnusi

Wyobraźnię ma mocarną.
Będzie z tego jakieś ziarno?
Pierwszy siew został zrobiony.
Trzeba czekać. Będą plony.

Agusi wszystko się rymuje.
Poetycko świat pojmuje.
Trochę dziadka inspiruje,
do pisania prowokuje.

Talentów ma dużo więcej,
bo ma bardzo sprawne ręce.
Nam zrobiła łapacz snów.
Nic już nie uleci z głów.

Jak to wszystko się zaczęło?
Skąd u niej się nagle wzięło?

Najpierw książki połykała,
które mama jej czytała.
O wszystko się dopytywała,
o słowa których nie znała.
Z książką się nie rozstawała,
czasem przy niej zasypiała.
No i wreszcie zaszalała,
wierszyk do dziadka napisała.

Zdjęcie: pxhere.com

Obyczajowe

Zdalne nauczanie

Dziś o ósmej zaczynamy,
komputery odpalamy.
Chociaż w szkole nie bywamy,
zdalne lekcje teraz mamy.

Nasza szkoła tablicowa
stała się już onlajnowa.
Choć jest szkołą wirtualną,
wiedzę daje nam realną.

Wszyscy jesteśmy samoukami,
my, uczniowie z nauczycielami.
Jak się dobrze postaramy,
kowidowi radę damy.

Nasze problemy są teraz inne.
To kamerki są tu winne,
to mikrofon wyłączyli,
to hakerzy się włączyli.

Na wuefie nie biegamy,
tylko kości rozciągamy.
Czasem filmik oglądamy,
w rytm muzyki wyginamy.

Czekasz, ukochana szkoło,
nie jest ci już tak wesoło.
Wszyscy za tobą tęsknimy.
Kiedy znów się zobaczymy?

Zdjęcie: Wikipedia

Rodzinne

Dla Bartusia

Bartuś z przejęciem ćwiczy karate.
Stara się także naśladować tatę.
Bierze do ręki dużą gitarę
i ćwiczy na niej kawałki stare.
Również modele, to jego pasje, to jego wzloty,
skleja okręty, czołgi i samoloty.
Z kolegą tworzy warownie obronne,
sklejają twierdze, zamki i domy zakonne.
Jak to się trzyma? Ktoś się zapyta.
Nie dajesz wiary. Wystarczy mieć butapren stary.

Rodzinne

Dla Szymona

Szymon pianino ma od zarania,
ale nie dawno usiadł do grania.
Jak mocno zagra, to każdą ciszę
zmąci, a nawet do snu ukołysze.
Skoczne mazurki, te od Chopina,
błękitne rapsodie, te od Gershwina,
wszystko potrafi w klawisze wystukać,
nic go nie męczy, warto go posłuchać.
Dużą ma wprawę, bo te oktawy,
c-dur i d-dur gra jak geniusz sławy.

O roślinach

Farbownik lekarski

Do żmijowca podobny trochę z owłosienia,
rośnie tam, gdzie słońce, unika on cienia.
Długo nazwy szukałem i się dowiedziałem,
Farbownik lekarski – przypadkiem go poznałem.
Kwiatek – pięciokrotka, chociaż nie ma płatka,
owady częstuje miodem do ostatka.
Nie spotkasz go w Anglii, nie spotkasz w Islandii,
u nas popularny, jest nawet w Tajlandii.
Pomaga melancholii, kaszelek łagodzi,
to wołowe ziele na poty nie szkodzi.

O roślinach

Mirt

Mirt jest krzewem doniczkowym,
w ciepłych krajach ogrodowym.
Gdy go ręce dotykają,
liście piękny zapach mają.
Jest to krzew naprawdę boski,
symbol zdrowia i miłości.
Afrodyta w nim się skryła,
gdy się z morza wychyliła.
Wianki z niego nawet księżne,
zakładają niezamężne,
gdy do ślubu się szykują,

szczęścia w życiu oczekują.
Mirt nasz wdzięczną jest rośliną,
liści trzyma latem, zimą.
Gdy warunki mu sprzyjają,
białe kwiatki go ozdabiają.