Rymy

O zwierzętach

Ciekawość

Oczywista oczywistość
niepotrzebna tu matura
aby wiedzieć, że ciekawość
to kocia natura.

Każda torba czy pudełko,
nawet to najmniejsze
trzeba szybko eksplorować,
to od strachu jest silniejsze.

A najlepiej wleźć do środka,
obwąchać, przymierzyć,
nawet jeśli jest za małe,
trudno w to uwierzyć.

I cóż z tego,że jest budka,
fotel czy posłanie,
trzeba wejść, i koniec kropka,
w to tanie mieszkanie.

Obyczajowe

Pro-mili

Co powiecie moi mili,
jak przypomnę co to mili.
Co ci ludzie wymyślili?

Milimetry dla technika,
miliwaty dla elektryka,
mililitry dla analityka,
miliwolty dla fizyka,
milimole dla chemika,
miligramy dla złotnika.
Milibar dla meteorologa.
Milikiur dla radiologa.
Milisekunda to jednostka czasowa.

A teraz o tym czego nie ma.
Całkiem tu dużo do utworzenia.
Militysiaki to złotówki,
milidychy to groszówki.
Milikilometr? Duży kroczek.
Milimilenium – jeden roczek.

Lecz przelicznik trudny to.
Militaria? To jest co?
A milicjant? Był to kto?
Są też jeszcze milionerzy,
którym trudno w to uwierzyć,
że pieniędzy mają w bród.
Może za tym stał ich trud?

Oni też mogliby być mili,
gdyby z biednym się dzielili.

Obyczajowe

Biało wszędzie….

Zimy w zimie było mało,
teraz śniegu dosypało,
mamy mróz oraz lód,
biało wszędzie, że aż cud.

Drzewa , krzewy mają czapy,
w śniegu grzęzną nogi, łapy.
Czysto, schludnie się zrobiło
kiedy puchem świat przykryło.

Wszystko nagle wypiękniało,
w skrzącą szatę się przebrało,
my to wszystko podziwiamy,
z okna dobry widok mamy 🙂

O zwierzętach

Jak król

Znalazłem wygodne miejsce,
nie ruszy mnie żaden trick tani,
i mruczę poranne mruczando
leżąc na nogach mej Pani.

Rozmyślam co dzień przyniesie,
który to? ach sobota,
może smakołyk dostanę,
przecież ktoś zadba o kota.

Potem się trochę pobawię,
podrapię to oraz owo,
dzień zimny jest i ponury,
drzemki więc będą bankowo.

Może popatrzę przez okno,
o wyjściu dziś nie ma mowy,
pogłaszczą mnie i przytulą,
gdy będę na to gotowy.

Państwo mnie bardzo kochają,
jestem tu najważniejszy,
pozwalam im na to łaskawie,
to ja: Król Lucek Pierwszy.

O zwierzętach

Kos

Kto tak w liściach się uwija?
Żółtym dziobkiem je przewija.
To kos, samczyk, czarny, cały lśniący.
Ciągle w ruchu, bo skaczący.

Czego szuka blisko krzaka?
Tłustej dżdżownicy i pędraka.
Nie pogardzi jagodami
i innymi owocami.

A samiczka? Trochę inna.
W ruchach jednak także zwinna.
W ciemnooliwkowe brązy ubarwiona.
Ładna jest ta kosa żona.

Kiedyś ptak leśny i parkowy.
Teraz także miejski i ogrodowy.
Widzisz go z bliska? To cię nie dziwi,
bo to jest ptak mało płochliwy.

Obyczajowe

Dobre wiadomości

Dziś skrzydła mi wyrosły
w dzień szary i mokry, lecz
dla mnie jak powiew wiosny
bo pan R poszedł precz!

Zostawił krótką notatkę,
że żegna, że nie ma go już,
trwam jeszcze w niedowierzaniu,
uśmiecha się Anioł mój Stróż.

Wstecz patrzę na pole bitwy,
choć mocno poturbowana,
wstaję i idę dalej-
ta wojna jest do wygrania!

Obyczajowe

Sylwestrowe dumania

Budzę się rano, oczy otwieram

Na świat znajomy sennie spozieram

Dzień dziś ostatni

Roku starego

Bilans dodatni?

Zależy czego.

Podróży zagranicznych – nie było,

Koncertów symfonicznych – brak,

Dni spędzonych w domu – tych znacznie przybyło,

Czasu z najbliższą rodziną – oj tak!

Z tym starym rokiem jest jak ze wszystkim

Był czasem dobry a czasem zły.

Jak w górach, kiedy idziesz szlakiem a w koło ciebie mgły.

Nie widzisz szczytów, iść się nie chce, lecz idziesz bo prowadzi szlak.

I nagle te mgły rzedną, widzisz słońce,

I szczyty piękne, i leci ptak.

Tak kończę rok ten, mgły był pełen,

Ale i blaski swoje miał.

Pokory uczył, cierpliwości i kilka innych lekcji dał.

Co niesie nam rok nowy?

Nadzieję na normalność:

Na podróż, na kawiarnię, na spacer, na rodzinną uroczystość

bez limitów. Na zwykłą ludzką bliskość, i uścisk dłoni, i w teatrze oklaski,

Na obiad w restauracji, i na uśmiech… bez maski.

O roślinach

Lilia i sosna

Coś nie tak jest z tym obrazem?

Lilia z sosną rosną razem?

Nie! To zdjęcie jest prawdziwe,

czyli wszystko jest możliwe.

Czy ta bliskość jest legalna?

Najważniejsze, czy moralna?

Chociaż lilia jest pachnąca,

cała sprawa jest śmierdząca.

Jak to dotrze do pisowców,

spalą je w stosie jałowców.

Bo to sprawa genderowa,

jak konwencja przemocowa.

O roślinach

Storczyk

Trudno wyjść z supermarketu,
gdy nie kupię do kompletu
jeszcze jednego, dorodnego storczyka,
co swym pięknem mnie dotyka.

Jego urodą zachwyceni,
łatwiej sięgamy do kieszeni,
by wydobyć trochę grosza.
Storczyk włożę więc do kosza.

Storczyk kwiatem jest przyjaznym,
może w domu mieszkać z każdym.
Lubi światło rozproszone,
ciepło, tak jak my, umiarkowane.
On nie lubi stać w przeciągu,
ani w kuchni przy wyciągu.

Co do życia mu potrzeba?
Wystarczy to co dane z nieba.
Trochę wody i powietrza.
Doniczka z otworami co go przewietrza.
Podłoże z kory drzew złożone,
bardzo skromnie nawożone.

Podlewamy po przeschnięciu.
Nie wyrzucamy – po przekwitnięciu.