Rodzinne

Herbata

Chłodny, burzliwy, jesienny poranek.
Wstaje nad ranem i idę na ganek.
Straszliwie zimno, co za pogoda?!
To chyba jakaś jesienna moda?
Przyszła mi chętka na ciepłą herbatkę.
Nagle słyszę małolatkę:
„Mamo przynieś mi herbatę!”
No to robię też dla córki, niosę, schodzę, patrzę w chmurki.
W końcu zasłużony odpoczynek. Biorę młynek.
Może jednak wypiję kawę?
Biorę z szafki marmoladę i kanapkę sobie robię, no bo przecież dbam o zdrowie!
Woła córa „Gdzie jest moja lalka Jula!? Mamo oddaj!”
Lecz, gdy zeszła na dół co spotkała? To, że jej mama zaspała…

Obyczajowe

Modlitwa

Tą modlitwę napisałam w maju tego roku o 22:30. Dedykuję ją cioci Agnieszce:

Maryjo, matko kochana, Ty jesteś piękniejsza niż najpiękniejsza dama. Módl się za mnie i za ludzi niż grzechem ktoś serce zabrudzi. Ty jesteś wytrwała, uczciwa i mądra więc ześlij na nas jak najwięcej dobra. Matko jedyna, najukochańsza, zdejmij z ludzi to, co ich wykańcza. Zmiażdż w nas klątwę, te niedobre grzechy, które sprawiają, że w sercu zanika poczucie pociechy. Jesteś poniżana i porównywana, Ale wiedz, że przeze mnie jesteś kochana. Proszę cię, pomóż bezbronnym nim ktoś niedobry ich zaatakuje. Miej w opiece ludzi chorych, zanim przyjdą po ich dusze straszne potwory. Zaopiekuj się ludźmi biednymi, którzy nacieszą się bułkami tymi, nacieszą się twoją obecnością, czyli największą na świecie radością. Maryjo, weź w opiekę niewierzących i przedrzeźniających, by coraz bardziej ubywało im ran niepokojących. Modlę się o pokój na świecie, aby nikt nie umarł przy krwawym pistolecie. Więc tobie Maryjo podaruję bukiet róż, który ściera z naszych serc szary kurz.❤

Tą modlitwę dedykuję najukochańszej na świecie matce chrzestnej czyli cioci Agnieszce 😘❤💕

Abstrakcyjne

Ciastko

Pewnego razu w pewnym domku mieszkała kobieta. Miała ona męża który bał się węża, którego trzymali w swojej posiadłości. Mąż dostawał od węży mdłości. Kobieta miała również dzieci, te malutkie nic niewarte śmieci. Była ich trójka. Dlatego też często wynikała z tego bójka. Bardzo często się dzieci kłóciły więc za karę na lody nie chodziły. Aż pewnego razu pojawił się problem. A polegał on na tym: na stole leżało ciastko. Było wielkie i brązowe takie jak plamy wyróżniające krowę. Miało kawałki czekolady i to nie takiej zwykłej z brudnej lady tylko najwyższej jakości, bo w tej czekoladzie nie było ości. I dzieci się pokłóciły Choć mama je ostrzegała, że będą wtedy podłogę myły. Dzieci się zakradały i prawie prawie już ciacho dorwały. Lecz przeszkodził im tata z wężem na plecach (co było niespotykane) i powiedział „Idźcie harować, a ja idę zupę gotować” i tak się skończyło. Teraz dzieci żyją w zgodzie i nikt nie pamięta już o straconym lodzie.

Abstrakcyjne

Abstrakcja

Ta abstrakcja jest ciekawa, wokół niej panuje wrzawa. Ktoś malował akrylowo, bądź ktoś rzeźbił standardowo. Wszystko umknęło nieuwadze, lecz z powagą wszystko w normie. Malarz nosi farby w torbie? Tłumu bez przerwy przybywa, ale miejsca już ubywa. Gwar panuje, głowa boli, kości chrzęszczą, dzieci wrzeszczą. Lecz ten obraz nagle skradziono, ludzi wyrzucono i w końcu nastała cisza.

Abstrakcyjne

Wakacje

Raz w poniedziałek, o drugiej w nocy, przyszedł listonosz.
Nie umiał się dobrze wypowiadać więc powiedział:
Uprzejmie donoszę i bardzo panią proszę, czy wpuści mnie pani do domu?
Bo po kryjomu muszę pani powiedzieć i wiem, że bardzo dobrze to wiedzieć, została pani zaproszona na wakacje. Musi pani spakować kreacje, dla samego króla mego, czyli pana Bolesława Chrobrego.
Pani odpowiedziała:
Już jadę! I spakowała marmoladę.
Nie było jej w domu aż dwa tygodnie!
Pewnie czuła się tam bardzo modnie. Lecz potem wróciła do swojego kraju, pełnego urodzaju.