Rymy

Rodzinne

Dla Dominika

Wnuczek Dominik robi nam sławę,
on matematykę ma za podstawę.
W Cambridge zagościł, by ją studiować,
poznawać grupy, pierścienie szlifować.
Całki potrójne i powierzchniowe,
w mig je poznaje, do tego ma głowę.
Jak już rozpozna co różniczkowe,
pewnie utworzy twierdzenie nowe.
Ale najpierw przeczyta, jako wspomnienie,
magisterkę dziadka, Stokesa twierdzenie.

Zdjęcie: Wikipedia

Rodzinne

Dla Agusi wnusi

Wyobraźnię ma mocarną.
Będzie z tego jakieś ziarno?
Pierwszy siew został zrobiony.
Trzeba czekać. Będą plony.

Agusi wszystko się rymuje.
Poetycko świat pojmuje.
Trochę dziadka inspiruje,
do pisania prowokuje.

Talentów ma dużo więcej,
bo ma bardzo sprawne ręce.
Nam zrobiła łapacz snów.
Nic już nie uleci z głów.

Jak to wszystko się zaczęło?
Skąd u niej się nagle wzięło?

Najpierw książki połykała,
które mama jej czytała.
O wszystko się dopytywała,
o słowa których nie znała.
Z książką się nie rozstawała,
czasem przy niej zasypiała.
No i wreszcie zaszalała,
wierszyk do dziadka napisała.

Zdjęcie: pxhere.com

Obyczajowe

Zdalne nauczanie

Dziś o ósmej zaczynamy,
komputery odpalamy.
Chociaż w szkole nie bywamy,
zdalne lekcje teraz mamy.

Nasza szkoła tablicowa
stała się już onlajnowa.
Choć jest szkołą wirtualną,
wiedzę daje nam realną.

Wszyscy jesteśmy samoukami,
my, uczniowie z nauczycielami.
Jak się dobrze postaramy,
kowidowi radę damy.

Nasze problemy są teraz inne.
To kamerki są tu winne,
to mikrofon wyłączyli,
to hakerzy się włączyli.

Na wuefie nie biegamy,
tylko kości rozciągamy.
Czasem filmik oglądamy,
w rytm muzyki wyginamy.

Czekasz, ukochana szkoło,
nie jest ci już tak wesoło.
Wszyscy za tobą tęsknimy.
Kiedy znów się zobaczymy?

Zdjęcie: Wikipedia

Rodzinne

Dla Bartusia

Bartuś z przejęciem ćwiczy karate.
Stara się także naśladować tatę.
Bierze do ręki dużą gitarę
i ćwiczy na niej kawałki stare.
Również modele, to jego pasje, to jego wzloty,
skleja okręty, czołgi i samoloty.
Z kolegą tworzy warownie obronne,
sklejają twierdze, zamki i domy zakonne.
Jak to się trzyma? Ktoś się zapyta.
Nie dajesz wiary. Wystarczy mieć butapren stary.

Rodzinne

Dla Szymona

Szymon pianino ma od zarania,
ale nie dawno usiadł do grania.
Jak mocno zagra, to każdą ciszę
zmąci, a nawet do snu ukołysze.
Skoczne mazurki, te od Chopina,
błękitne rapsodie, te od Gershwina,
wszystko potrafi w klawisze wystukać,
nic go nie męczy, warto go posłuchać.
Dużą ma wprawę, bo te oktawy,
c-dur i d-dur gra jak geniusz sławy.

Obyczajowe

Tolerancja

Nienormalny człowiek idzie sobie ulicą.
Inni patrzą na niego i od razu zeń szydzą:
Patrzcie: łata na łacie, ten kapelusz to szok!
Tu coś w kratkę, tam w kropki…
Wariat! mówi ich wzrok.

Nienormalni ludzie żyją wokół nas,
Nienormalnym ludziom szybciej płynie czas.

Nienormalny człowiek śpiewa idąc ulicą.
Ci normalni przystają i co robią? Znów szydzą:
Parzcie! Jak mu wesoło, pijany czy głupi ten ktoś?
Wszyscy idą w milczeniu a ten śpiewa, też coś!

Nienormalny człowiek kiedy idzie ulicą
podskakuje, przystaje…Inni to widzą i szydzą:
Patrzcie – temu odbiło! Skacze we wszystkie strony,
inni idą spokojnie, ten jest chyba szalony!

Więc zakończmy tu wnioskiem,
by nie było zbyt nudno:
„nienormalnym” ludziom wśród „normalnych” żyć trudno.

Ponownie ze starej szuflady ale nadal aktualne 😉

Zdjęcie: Wikipedia