Szymon pianino ma od zarania,
ale nie dawno usiadł do grania.
Jak mocno zagra, to każdą ciszę
zmąci, a nawet do snu ukołysze.
Skoczne mazurki, te od Chopina,
błękitne rapsodie, te od Gershwina,
wszystko potrafi w klawisze wystukać,
nic go nie męczy, warto go posłuchać.
Dużą ma wprawę, bo te oktawy,
c-dur i d-dur gra jak geniusz sławy.
Rymy
Tolerancja
Nienormalny człowiek idzie sobie ulicą.
Inni patrzą na niego i od razu zeń szydzą:
Patrzcie: łata na łacie, ten kapelusz to szok!
Tu coś w kratkę, tam w kropki…
Wariat! mówi ich wzrok.
Nienormalni ludzie żyją wokół nas,
Nienormalnym ludziom szybciej płynie czas.
Nienormalny człowiek śpiewa idąc ulicą.
Ci normalni przystają i co robią? Znów szydzą:
Parzcie! Jak mu wesoło, pijany czy głupi ten ktoś?
Wszyscy idą w milczeniu a ten śpiewa, też coś!
Nienormalny człowiek kiedy idzie ulicą
podskakuje, przystaje…Inni to widzą i szydzą:
Patrzcie – temu odbiło! Skacze we wszystkie strony,
inni idą spokojnie, ten jest chyba szalony!
Więc zakończmy tu wnioskiem,
by nie było zbyt nudno:
„nienormalnym” ludziom wśród „normalnych” żyć trudno.
Ponownie ze starej szuflady ale nadal aktualne 😉
Zdjęcie: Wikipedia
Kocimiętka
Choć to koci jest narkotyk,
kocimiętka wpada w oczy.
To niezwykła jest roślina,
kwiat lawendę przypomina.
Liście srebrno-białe w serca spięte,
pachną i przypominają miętę.
Kwitnie długo, znosi mrozy,
wiosną znowu się rozmnoży.
Jej gatunków jest bez liku,
koty w niej dostają bzików.
Skaczą, gryzą, się tarzają
i amorów w niej dostają.
Farbownik lekarski
Do żmijowca podobny trochę z owłosienia,
rośnie tam, gdzie słońce, unika on cienia.
Długo nazwy szukałem i się dowiedziałem,
Farbownik lekarski – przypadkiem go poznałem.
Kwiatek – pięciokrotka, chociaż nie ma płatka,
owady częstuje miodem do ostatka.
Nie spotkasz go w Anglii, nie spotkasz w Islandii,
u nas popularny, jest nawet w Tajlandii.
Pomaga melancholii, kaszelek łagodzi,
to wołowe ziele na poty nie szkodzi.
Nieznajomy
Po ulicy chodzi często, gdzie rośliny rosną gęsto. Oto nieznajomy. Co dzień przed mym domem stoi. Trochę rozproszony. Toż to nieznajomy! Co on robi? Mu odbiło? To wszystko chyba mi się przyśniło… Codziennie widzę go na podwórku. Jest wypchany mięciutką chmurką. Zgadnij kto to.
Modlitwa
Tą modlitwę napisałam w maju tego roku o 22:30. Dedykuję ją cioci Agnieszce:
Maryjo, matko kochana, Ty jesteś piękniejsza niż najpiękniejsza dama. Módl się za mnie i za ludzi niż grzechem ktoś serce zabrudzi. Ty jesteś wytrwała, uczciwa i mądra więc ześlij na nas jak najwięcej dobra. Matko jedyna, najukochańsza, zdejmij z ludzi to, co ich wykańcza. Zmiażdż w nas klątwę, te niedobre grzechy, które sprawiają, że w sercu zanika poczucie pociechy. Jesteś poniżana i porównywana, Ale wiedz, że przeze mnie jesteś kochana. Proszę cię, pomóż bezbronnym nim ktoś niedobry ich zaatakuje. Miej w opiece ludzi chorych, zanim przyjdą po ich dusze straszne potwory. Zaopiekuj się ludźmi biednymi, którzy nacieszą się bułkami tymi, nacieszą się twoją obecnością, czyli największą na świecie radością. Maryjo, weź w opiekę niewierzących i przedrzeźniających, by coraz bardziej ubywało im ran niepokojących. Modlę się o pokój na świecie, aby nikt nie umarł przy krwawym pistolecie. Więc tobie Maryjo podaruję bukiet róż, który ściera z naszych serc szary kurz.❤
Tą modlitwę dedykuję najukochańszej na świecie matce chrzestnej czyli cioci Agnieszce 😘❤💕
Ciastko
Pewnego razu w pewnym domku mieszkała kobieta. Miała ona męża który bał się węża, którego trzymali w swojej posiadłości. Mąż dostawał od węży mdłości. Kobieta miała również dzieci, te malutkie nic niewarte śmieci. Była ich trójka. Dlatego też często wynikała z tego bójka. Bardzo często się dzieci kłóciły więc za karę na lody nie chodziły. Aż pewnego razu pojawił się problem. A polegał on na tym: na stole leżało ciastko. Było wielkie i brązowe takie jak plamy wyróżniające krowę. Miało kawałki czekolady i to nie takiej zwykłej z brudnej lady tylko najwyższej jakości, bo w tej czekoladzie nie było ości. I dzieci się pokłóciły Choć mama je ostrzegała, że będą wtedy podłogę myły. Dzieci się zakradały i prawie prawie już ciacho dorwały. Lecz przeszkodził im tata z wężem na plecach (co było niespotykane) i powiedział „Idźcie harować, a ja idę zupę gotować” i tak się skończyło. Teraz dzieci żyją w zgodzie i nikt nie pamięta już o straconym lodzie.

Mirt
Mirt jest krzewem doniczkowym,
w ciepłych krajach ogrodowym.
Gdy go ręce dotykają,
liście piękny zapach mają.
Jest to krzew naprawdę boski,
symbol zdrowia i miłości.
Afrodyta w nim się skryła,
gdy się z morza wychyliła.
Wianki z niego nawet księżne,
zakładają niezamężne,
gdy do ślubu się szykują,
szczęścia w życiu oczekują.
Mirt nasz wdzięczną jest rośliną,
liści trzyma latem, zimą.
Gdy warunki mu sprzyjają,
białe kwiatki go ozdabiają.
Spotkanie w lesie
Grzyb:
Leży pani tu samotnie,
Będzie padać. Pani zmoknie!
Ja w pogodę każdą stać tu muszę,
Chętnie schowam panią pod mym kapeluszem.
Szyszka:
Chociaż pomysł pana jest kuszący
Nie skorzystam, bo pan jest trujący!
Kotek wlazł na płotek
Jak to bywa w różnych bajkach, koty bywają niegrzeczne. Włażą na płotki, niegrzeczne kotki. Ale nasz Filemon bywa wyjątkowy. Wlazł już na drzewo, A nawet 4! Oh, cóż to za maniery!? Proszę natychmiast to zmienić i się trochę poprawić, zachowanie naprawić. Co za bezczelność, kochany kocie. Ale i tak cię uwielbiamy, urwusku mój ukochany🤪

