Oto jestem całkiem nowy ,
choć niestety sezonowy.
Ciało me to w sumie woda,
stąd niestała ma uroda.
Póki zima dobrze mrozi,
to nic złego mi nie grozi.
Stoję sobie w pełnej krasie
na podwórku lub tarasie.
Byle słońce nie przygrzało
bo mnie będzie mniej, oj mało.
Lecz gdy śnieżna jest pogoda,
ta mi służy, ciała doda.
Mogę rzec więc bez pardonu,
fajny ze mnie król sezonu.
Kategoria: Obyczajowe
Gramy
Styczniowa niedziela, sypnęło śniegiem
dzisiaj orkiestra gra,
więc nie zwlekamy, do puszki wrzucamy
wszak każdy z nas serce ma.
Nie ma znaczenia czy to „grosz wdowi”
czy banknot jakiś może,
potrzeb jest wiele a cel to zacny
więc każdy gest tu pomoże.
Jest jeszcze coś co dzień ten zimowy
czyni prawdziwym latem:
wbrew polityce i wszelkim sporom
człowiek drugiemu dziś bratem.
Pro-mili
Co powiecie moi mili,
jak przypomnę co to mili.
Co ci ludzie wymyślili?
Milimetry dla technika,
miliwaty dla elektryka,
mililitry dla analityka,
miliwolty dla fizyka,
milimole dla chemika,
miligramy dla złotnika.
Milibar dla meteorologa.
Milikiur dla radiologa.
Milisekunda to jednostka czasowa.
A teraz o tym czego nie ma.
Całkiem tu dużo do utworzenia.
Militysiaki to złotówki,
milidychy to groszówki.
Milikilometr? Duży kroczek.
Milimilenium – jeden roczek.
Lecz przelicznik trudny to.
Militaria? To jest co?
A milicjant? Był to kto?
Są też jeszcze milionerzy,
którym trudno w to uwierzyć,
że pieniędzy mają w bród.
Może za tym stał ich trud?
Oni też mogliby być mili,
gdyby z biednym się dzielili.
Biało wszędzie….
Zimy w zimie było mało,
teraz śniegu dosypało,
mamy mróz oraz lód,
biało wszędzie, że aż cud.
Drzewa , krzewy mają czapy,
w śniegu grzęzną nogi, łapy.
Czysto, schludnie się zrobiło
kiedy puchem świat przykryło.
Wszystko nagle wypiękniało,
w skrzącą szatę się przebrało,
my to wszystko podziwiamy,
z okna dobry widok mamy 🙂
Dobre wiadomości
Dziś skrzydła mi wyrosły
w dzień szary i mokry, lecz
dla mnie jak powiew wiosny
bo pan R poszedł precz!
Zostawił krótką notatkę,
że żegna, że nie ma go już,
trwam jeszcze w niedowierzaniu,
uśmiecha się Anioł mój Stróż.
Wstecz patrzę na pole bitwy,
choć mocno poturbowana,
wstaję i idę dalej-
ta wojna jest do wygrania!
Sylwestrowe dumania
Budzę się rano, oczy otwieram
Na świat znajomy sennie spozieram
Dzień dziś ostatni
Roku starego
Bilans dodatni?
Zależy czego.
Podróży zagranicznych – nie było,
Koncertów symfonicznych – brak,
Dni spędzonych w domu – tych znacznie przybyło,
Czasu z najbliższą rodziną – oj tak!
Z tym starym rokiem jest jak ze wszystkim
Był czasem dobry a czasem zły.
Jak w górach, kiedy idziesz szlakiem a w koło ciebie mgły.
Nie widzisz szczytów, iść się nie chce, lecz idziesz bo prowadzi szlak.
I nagle te mgły rzedną, widzisz słońce,
I szczyty piękne, i leci ptak.
Tak kończę rok ten, mgły był pełen,
Ale i blaski swoje miał.
Pokory uczył, cierpliwości i kilka innych lekcji dał.
Co niesie nam rok nowy?
Nadzieję na normalność:
Na podróż, na kawiarnię, na spacer, na rodzinną uroczystość
bez limitów. Na zwykłą ludzką bliskość, i uścisk dłoni, i w teatrze oklaski,
Na obiad w restauracji, i na uśmiech… bez maski.
Kot w umywalce 2
Byłam już w wannie,
siedziałam na pralce,
co by tu jeszcze zrobić…
Poleżę w umywalce.
Całkiem mi tu wygodnie,
chłodno i kształt pasuje,
pobawię się szczoteczką…
O! Mięty woń tutaj czuję.
Mięta to moje klimaty,
bardzo jej zapach mnie nęci.
Spróbuję tej szczoteczki,
aż mi się w łebku kręci.
Bardzo mi dobrze tutaj,
błogość ogarnia me ciało,
a może ząbki wyczyszczę
bo mięty mi wciąż za mało.
Dla Agnese
Nie potrafię pomóc, ale ciągle myślę.
Mam i w serduszku, i w duszy, codziennie.
Martwię się smutkiem i cieszę radością.
I trzymam kciuki, mocno i niezmiennie.
Pragnę uściskać i mocno przytulić,
Przystroić choinkę, kolędę zanucić.
Pogadać, się pośmiać. Byle się nie smucić.
Potańczyć, pozrzędzić na władzę i dochód,
Wyjechać we Trójkę, gdy będzie samochód.
*gościnny rym autorstwa CaterinG
Nieproszony gość
Przyszedł do mnie Pan Ból
A może to jest Ona?
Rozgościł się jak król,
którego nic nie pokona.
Na razie dobrze mu idzie
potrafi uprzykrzyć życie
układa jak w piramidzie
trudności w codziennym bycie.
Już dzień nie cieszy gdy wstaje
nawet ten pełen słońca,
w nocy też spać nie daje,
dokucza, nie widać końca.
Może się wkrótce mną znudzi?
Odejdzie, zabierze swój cień.
Choć mocno doświadcza nas ludzi
– po nocy zawsze jest dzień.
Grafika – źródło: pixabay.com
Szkoła
Znów równania, klasa szósta, ale ciągle głowa pusta.
My ułamki chcemy liczyć, ortografię też poćwiczyć.
Nam już głowa cała pęka.
To jest nic tylko udręka!
I na marne wiedza cała. Jak się skończy, będzie chwała!
Trzeba czekać i nie zwlekać, wtedy będzie jeszcze gorzej.
Choć już gorzej być nie może🙃

