Rymy

Obyczajowe

Refleksja

Patrzę ci w oczy przyjacielu,
tak bardzo zmienił się nasz świat,
wszystko jest po coś, w jakimś celu,
w jakim? Nie wiemy dziś, to fakt!

Widzę połowę twojej twarzy,
na szczęście resztę mam w pamięci,
stara normalność mi się marzy,
od niej jesteśmy dziś odcięci.

Nie podasz mi dziś nawet ręki,
jak dwoje obcych w mowie ciała,
mimo codziennej tej udręki,
nadzieja wciąż nam pozostała.

Przepięknie będzie i normalnie,
padniemy sobie znów w ramiona,
zaczniemy żyć nie tylko zdalnie,
odejdzie w niebyt ta „korona”.

O zwierzętach

Ręka

Są ręce które leczą i takie co ranią
Są dłonie które głaszczą, bo kogoś kochają
Są te co pisać lubią, a inne rysować
Niektóre grają w szachy, bo lubią szachować
Ale ta mała rączka ma moc niecodzienną
Nie potrzebne dwie ręce, wystarczy, że jedną
Wyciągniesz przed siebie, zrobisz dwa obroty…
Magia! Te ręce usypiają małe, figlarne koty!

Romantyczne

Wspomnienie

Rysowałam Twe imię na piasku,
krótką chwilę to trwało
lecz w blasku
zobaczyłam twarz twą kochaną,
taką bliską i roześmianą.

Wtedy fala me stopy obmyła ,
imię Twoje zatarła,
jej siła
nie zdołała zabrać mi Ciebie,
bo ujrzałam Twe oczy na niebie.

Twoje oczy patrzyły promiennie
i poczułam się dobrze,
tak sennie,
zaraz jednak ptak skrzydła drżeniem
spłoszył oczu Twoich spojrzenie.

Nawet wtedy gdy obraz Twój znika,
piasek, woda, ptak ma zajęcie
zabierając mi Ciebie,
nikt nie wie…
moje serce zrobiło ci zdjęcie…

Dawno temu… ze starej szuflady 😉

Obyczajowe

O „Wadze” i jej rozwadze

Któż to jest co w swoim znaku
gwiezdnym Librę ma
(to znaczy – Wagę)? (…)
Co należy w niej podziwiać
czy urodę czy rozwagę?

Może sztukę dyplomacji
w towarzystwie, i w mediacji,
także wtedy gdy uważnie
cię wysłucha i wypyta
samej nic nie mówiąc prawie!
Taka jest ta Waga skryta!

Obdarzona intelektem,
dużym cieszy się respektem,
mami osobistym wdziękiem,
choć na zmiany z pewnym lękiem
i dystansem reaguje.
Bo szczęśliwa jest gdy czuje
się kochana i bezpieczna…

Lubi to, co ciszę niesie,
mogłaby być drzewem w lesie,
rosnąc sobie w nim dostojnie,
byle pewnie i spokojnie.

Niech Cię spokój jej nie zmyli,
bo gdy czasem się wychyli
w jedną albo w drugą stronę –
losy Twoje przesądzone!

Tak to z Wagą jest niestety,
chociaż cenne ma zalety,
kilka wad… no, prawie wcale 🙂
to pamiętaj, że dwie szale
tworzą jej kompletną postać…

Tu należy się już rozstać,
skończyć ten nieskładny wierszyk,
nie ostatni…i nie pierwszy 🙂

Wiersz napisany bardzo dawno temu…, teraz wyjrzał z szuflady,
ponieważ ma charakter dość uniwersalny dla osób spod znaku Wagi –
dedykuję go mojej Kochanej Chrześnicy Agusi obchodzącej dziś (30.09) Urodziny 🙂

Obyczajowe

Czas

Kupiłam zegarek.
Patrzę na smukłe wskazówki i myślę o czasie.
O słońcu, które zawsze ma siłę, by wstać
O tych, na drugim końcu świata, którzy się budzą, kiedy ja idę spać
O jesieni, gdy spadają liście
I o zimie, co mrozi siarczyście
O dzieciach, które nagle dorosłe się stają
I o wakacjach, które zawsze za szybko mijają.
I o latach dziewiętnastu małżeństwa
I o ciągle żywych wspomnieniach z dzieciństwa.
I o mnie, która każdego dnia inna, a przecież wciąż ta sama
Kiedyś Małgosia, Gocha, a dziś żona, mama
Zegarek on – dla wszystkich ma w darze to samo
Minuty, godziny, dni, wieczory i rano.
Dziękuję za czas i za to, że jestem ja w czasie
Cały czas ta sama, chociaż zawsze inna…

O zwierzętach

Zaangażowany

Fakty mówią za siebie,
potwierdza to fota:
zdaje się, że mamy
w domu korpo-kota.

Laptop odpalony,
działa idealnie,
można się umościć
i pracować zdalnie.

Chłonąc całym sobą
maile, prezentacje,
raporty, wykresy
i dokumentacje.

Na skali korpo
– zaangażowania
Bliżej być nie można
… i nic do dodania 😉

O zwierzętach, Obyczajowe

Lato na walizkach

Siedzę sobie na krześle,
to moje wczasy pod gruszą,
mucha mi bzyczy za uchem,
lecz nawet dwie mnie nie ruszą.

Lato w swoje walizki
z pośpiechem się pakuje.
Jesień wyciąga suknie,
wygładza i koloruje.

Korzystam z każdej chwili
zanim się całkiem ochłodzi.
Wygrzewam kości, futerko,
szkoda, że lato odchodzi.

Nie martwię się aż tak bardzo,
pór roku zwykłe to zmiany,
uroki lata powrócą
tak jak wracają bociany.

Obyczajowe

Anioły są

W Centrum Onkologii
korytarze są ponure raczej,
ludzie snują się po nich,
dziś jest jakoś inaczej.

Każdy kto tu przybywa
ma swoje demony.
Patrzę – coś się zmieniło,
Na ścianie wiszą anioły.

Podchodzę bliżej, spoglądam,
Aniołów jest poczet cały,
i jakoś raźniej od razu,
aż oczy mi się zaśmiały.

Bo oto mamy tutaj Anioła Dzieci, i Drogi życia,
Anioł Miłości i Wiedzy też są na widoku,
są też te mniej dziś ważne: Sukcesu i Bogactwa.
Lecz ja Anioła Przyjaciół i Zdrowia mam na oku.

Anioły są wokół nas,
Nie tylko te na ścianie,
przybywają z dobrym słowem,
czuwają, cokolwiek się stanie.

Czasem milczą lecz są obok,
I wcale nie w ukryciu,
nad nimi fruwa nadzieja,
że zmierzamy ku dalszemu życiu….

Dedykuję moim Aniołom 🙂
Wizerunki Anioła ( w tym na zdjęciu Anioła Przyjaciół) namalowała Pani Maria Powsińska.

O zwierzętach

Top Model

Nie truskawki, ani krówka
wizytówką Milanówka.
Ale jak to? Zapytacie.
Cóż… Lucka nie znacie 🙂
To Top Model urodzony
Na „catwalk” jest wprost stworzony!
Śmiało ciało swe wygina,
warta zdjęcia każda mina,
Każda poza niezrównana,
Słowem: kot do podziwiania!
Ale też do przytulania,
i do głaskania,
i do kochania,
… tak po prostu 🙂

Obyczajowe

Damy w hamaku

Tłok dzisiaj w hamaku

Dwie książki, dwie damy

Lekko się bujamy

czytamy, czytamy…

Dzięcioł rytm wybija

Czas leniwie mija…

Tylko czemu tak?

Czy hamaków brak?

Skądże, nie, bynajmniej, zupełnie nie tak!

Dwie damy w hamaku to jesieni znak!

Kiedy słonko świeci, ale już nie grzeje,

Kiedy grzybni zapach przepełnia w krąg knieje,

W hamaku samemu jakoś pusto, zimno,

Trzeba się przytulić, dama z damą inną.

Książki chwycić w dłonie i się ogrzać nieco,

Czasem spojrzeć w górę, jak liście z drzew lecą.

wierszyk upamiętnia chwile spędzone z Agusią w hamaku nad książkami w jesienny dzień