Obyczajowe

Pięćdziesiątka

Różne są „pięćdziesiątki”. Żadna to przecież sztuka.
50 przeczytać książek, gdy się natchnienia szuka.
Przebiec pięćdziesiąt metrów, też każdy wręcz potrafi.
Nieco trudniej, 50 stolic wymienić na geografii.

I pięćdziesiątkę niejedną wychylić w życiu przyszło.
A czasem 50 świetlików w wieczór lipcowy błysło.
Pięćdziesięciu uczniów w klasie, to tłumek nieco za duży,
studentów tylu na auli, dobrego wykładowcę oburzy.

Kiedyś w kolejce osób 50 przed sklepem stało,
dzisiaj 50 sklepów, a ludzi w nich coś mało.

Jak widać, to zależy,
jak się 50 zmierzy.

Jest jednak taka miara, ta jedna niesamowita,
miara, na której „50” złotymi zgłoskami wyryto.
Niewielu może tą miarą życie swe wspólne zmierzyć,
i w zdrowiu, szczęściu, miłości – Złote Gody przeżyć.

A dzisiaj, wy Pięćdziesiątkę witacie razem w progu.
Za dar ten wyjątkowy dziękujmy wszyscy Bogu!

W 50 rocznicę ślubu – Rodzicom, za to, że jesteśmy…

Zdjęcie: Pixabay

Obyczajowe

Wielkanocna święconka

Listkami bukszpanu lub borowiny,

przystrojony jest koszyk z wikliny.

Białą serwetką jest wyścielony,

wiosennym kwiatem upiększony.

W koszyczku – święconka na wielkanocne śniadanie,

to pierwszy pokarm, to pierwsze świąteczne danie.

W Wielką Sobotę jest przygotowany,

symbolicznie potrawy do niego wkładamy.

Chleb – to pożywienie i przetrwanie.

Jajko – to życie i jego odnawianie.

Sól – podstawa istnienia, chroni od zepsucia.

Chrzan – symbol krzepy i dobrego samopoczucia.

Wędlina – przynosi zdrowie i daje dostatek.

Ser biały – to przyroda i dbałość o dobytek.

Ciasto – tylko z własnego wypieku,

to symbol umiejętności jakie są w człowieku.

Baranek cukrowy z chorągiewką Alleluja,

zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią zwiastuje.

Lecz nie będzie święconki, bez jej poświęcenia,

bez święconej wody i bez pomodlenia.

zdjęcie: Wikipedia

Obyczajowe

Koszyk Wielkanocny

W koszu Wielkanocnym są same bogactwa.
Czegóż tutaj nie ma…. Ok, nie ma ptactwa.
Ale są tu jajka pięknie farbowane,
kraszone, pisane, czasem oklejane.
To jest symbol życia, które się odradza.
Obok jajek często baranka się sadza.
Zwykle jest cukrowy lecz może być z ciasta,
zdarza się baranek wyrzeźbiony z masła.
On zwycięstwo życia nad śmiercią dziś wieści.
To nie wszystko bo jeszcze co nieco się zmieści.
Chleb-ciało Chrystusa, sól dla oczyszczenia,
kawałek kiełbaski – to wedle życzenia.
Wędlina oznacza dostatek i zdrowie.
Wiemy jak dziś ważne, Panie i Panowie.
Gałązkę bukszpanu włożyć nie zaszkodzi,
to radość, nadzieja, a o nią dziś chodzi.
Koszyk wypełniony, nie zginiemy z głodu 😉
Zabrzmi Alleluja a my cóż, do przodu!

O zwierzętach, Obyczajowe

Jak pies z kotem

Mówią:” Żyją jak pies z kotem… „
Serio? A co na to powiecie,
że ta parka rodem z Gdyni
to najlepsi kumple na świecie.

Kot bez psa i pies bez kota
w pojedynkę jest niekompletny.
Tak jak słońce bez księżyca
albo kamień w połowie szlachetny.

Pies spokojny jest i stateczny, |
świat postrzega ufnie, z radością.
Kot figlarny i wszędobylski,
lecz z typową dla kota godnością.

Dzielą dom, taras, kanapę,
razem w oknie na posterunku.
Choć tak różne są ich światy,
patrzą zgodnie w jednym kierunku.

Czasem przyjaźń ta bywa szorstka,
rzecz normalna to, nie dziwota,
ale życie byłoby nudne
kota bez psa i psa bez kota.

O zwierzętach, Obyczajowe

Mail do wiosny

Wstałem dziś wcześnie, rześki, radosny
aby napisać maila do Wiosny.
Co dzień wyglądam i wyczekuje a jej wciąż nie ma,
źle się z tym czuję.
Dlaczego zwleka i nie przychodzi?
Co się ociepli to znów ochłodzi.
Kapryśna aura, miesza jak w garncu…
No wiem, że często tak bywa w marcu,
lecz to spóźnienia jej nie tłumaczy,
więc piszę do niej w kociej rozpaczy.
Kochana Wiosno, Szanowna Pani,
tak bardzo tęsknią za Tobą fani,
chcą już zobaczyć twe suknie kwietne,
oczy błękitne, lico szlachetne.
Pragną się ogrzać pod twym spojrzeniem,
jasnym i ciepłym słońca promieniem.
Przybywaj szybko! już!
Z poważaniem…. Enter i wyślij!
Czas na śniadanie 😉

Obyczajowe

Odwilż

Zima była chciwa – śniegu dosypała,
potem mrozem ścięła i dobrze się miała. |
Słońce coraz śmielsze, nieco mocniej grzeje.
Zima zadziwiona, zapał jej topnieje.
Spływają już śniegi, mokro się zrobiło,
czyżby to Przedwiośnie drzwi swe uchyliło?
Niech wejdzie, no śmiało, uprzejmie prosimy.
Tęsknimy za ciepłem, dosyć mamy zimy!
Niech życie znów tętni, niech odtaje ziemia,
niech Wiosna zawita a wraz z nią Nadzieja 🙂

O zwierzętach, Obyczajowe

Copacabana

Na kocyku leżę sama,
to jest moja Copacabana.
Łapie więc słońca promienie
jak lata ciepłego wspomnienie.
Namiastka to tylko marna
gdyż aura jest teraz koszmarna.
Stop, koniec, nie marudzimy,
przecież jest środek zimy.
A zatem leżę i marzę,
że znów po tarasie połażę,
powącham kwiatki wiosenne
i muchy połapię – bezcenne!
Ptak gdzieś w pobliżu przeleci,
z podwórka dobiegnie śmiech dzieci.
Świat się ogrzeje, obudzi,
wesołych zobaczę znów ludzi,
bez żadnych masek na twarzy,
tak mi się marzy na plaży…..

Obyczajowe

Sezonowy król

Oto jestem całkiem nowy ,
choć niestety sezonowy.
Ciało me to w sumie woda,
stąd niestała ma uroda.
Póki zima dobrze mrozi,
to nic złego mi nie grozi.
Stoję sobie w pełnej krasie
na podwórku lub tarasie.
Byle słońce nie przygrzało
bo mnie będzie mniej, oj mało.
Lecz gdy śnieżna jest pogoda,
ta mi służy, ciała doda.
Mogę rzec więc bez pardonu,
fajny ze mnie król sezonu.

Obyczajowe

Gramy

Styczniowa niedziela, sypnęło śniegiem
dzisiaj orkiestra gra,
więc nie zwlekamy, do puszki wrzucamy
wszak każdy z nas serce ma.

Nie ma znaczenia czy to „grosz wdowi”
czy banknot jakiś może,
potrzeb jest wiele a cel to zacny
więc każdy gest tu pomoże.

Jest jeszcze coś co dzień ten zimowy
czyni prawdziwym latem:
wbrew polityce i wszelkim sporom
człowiek drugiemu dziś bratem.

Obyczajowe

Pro-mili

Co powiecie moi mili,
jak przypomnę co to mili.
Co ci ludzie wymyślili?

Milimetry dla technika,
miliwaty dla elektryka,
mililitry dla analityka,
miliwolty dla fizyka,
milimole dla chemika,
miligramy dla złotnika.
Milibar dla meteorologa.
Milikiur dla radiologa.
Milisekunda to jednostka czasowa.

A teraz o tym czego nie ma.
Całkiem tu dużo do utworzenia.
Militysiaki to złotówki,
milidychy to groszówki.
Milikilometr? Duży kroczek.
Milimilenium – jeden roczek.

Lecz przelicznik trudny to.
Militaria? To jest co?
A milicjant? Był to kto?
Są też jeszcze milionerzy,
którym trudno w to uwierzyć,
że pieniędzy mają w bród.
Może za tym stał ich trud?

Oni też mogliby być mili,
gdyby z biednym się dzielili.